Your KAYA - Higiena intymna dla świadomychMoja pierwsza miesiączka | Your KAYA

Czas czytania: 7 min

Moja pierwsza miesiączka

Idziemy o zakład, że znacie na pamięć zakończenie Titanica i okoliczności, w których pierwszy raz dostaliście okres. Ten przełomowy dzień, oprócz śladu na majtkach - odcisnął swoje piętno w naszych głowach i stał się jednym z najbardziej wyrazistych wspomnień. No bo sami powiedzcie - jak inaczej wytłumaczyć fakt, że na myśl o tym dniu, pamiętamy nie tylko towarzyszące mu emocje, ale także: miejsce i porę dnia, aktualnie czytaną lekturę, a nawet… kolor ubrania, jakie mieliśmy wtedy na sobie?

Czas czytania: 7 min

Aby tematowi pierwszego okresu przyjrzeć się z każdej strony, o jego wspomnienie zapytaliśmy zaprzyjaźnione z nami twórczynie internetowe, członkinie grupy #mensTRUEacja by Your KAYA oraz osoby transpłciowe i niebinarne.

Nasze zaprzyjaźnione twórczynie internetowe:

ASIA OKUNIEWSKA - autorka podcastów „Tu Okuniewska” i „Ja i moje przyjaciółki idiotki”

Pierwsza miesiączka przyszła niespodziewanie, jak to zwykle bywa, w najmniej oczekiwanym momencie. Miałam 12 lat i nie byłam na nią przygotowana, ani nie należałam do tych dziewczynek, które wręcz nie mogły się jej doczekać - a zwłaszcza nie życzyłam jej sobie na swoim pierwszym zagranicznym wyjeździe z rodzicami! Odliczałam dni do tego lipca, wyobrażając sobie siebie wśród greckich zabytków, a w katalogu biura podróży zakreśliłam wycieczkę na małą ukrytą plażę i namówiłam na nią rodziców. To miał być SUPER DZIEŃ.

Pamiętam, że byłam już prawie gotowa do wyjścia. Mama pakowała ręczniki do dużej torby, a tata walczył z klimatyzacją. Usłyszałam klasyczny tekst „Czy wszyscy zrobili siku?” oznaczający, że przed nami długa droga, a perspektywa siusiania na bujającej się łodzi skutecznie zmobilizowała mnie do wizyty w łazience.

Cofnęłam się więc do pokoju, A TAM DOZNAŁAM SZOKU. O co chodzi? Co to za czerwona plama? Co to znaczy? Czy zjadłam coś złego? Cała się zgrzałam na myśl o tym, że mój jedyny strój kąpielowy ma na sobie wielki czerwony znak. Nie ucieszyłam się. Byłam rozczarowana i smutna!

Wyszłam z toalety i powiedziałam mamie, że chyba dostałam okres. Nie byłam wciąż tego pewna - nigdy w sumie nie rozmawiałyśmy na ten temat, ale mając starszą siostrę wiedziałam, czego mogę się spodziewać.

Mama jednak stanęła na wysokości zadania i poszła ze mną do sklepiku hotelowego. Nigdy nie byłam przy TYCH półkach! Uginały się od jaskrawych opakowań w motylki, tampony świeciły się kolorami jak cukierki. Mama poprosiła o dość duże podpaski, a ja nie wiedziałam wtedy, że istnieją inne - cieńsze, lżejsze, wygodniejsze. Chciałam jak najszybciej wrócić do łóżka, bo już wiedziałam, że nie pomoczę się w ciepłej wodzie Morza Śródziemnego. To była dla mnie tragedia.

Wyruszyliśmy na wycieczkę i jedyne co pamiętam to uczucie, że ogromna podpaska grzeje mnie w tyłek. Wycieczkę spędziłam na kocu, w cieniu i patrzyłam jak inni wycieczkowicze korzystają z pogody. Kolejnego ranka natomiast obudziłam się w białej, hotelowej pościeli, zostawiając na niej plamę. Było mi wstyd i byłam zła. Moja pierwsza miesiączka zaskoczyła mnie i odebrała mi przyjemność z wakacji. Nie zapomniałam jej tego do dziś! :D

Na szczęście kolejny okres zjawił się kilka miesięcy później- gdy już zorientowałam się, że istnieją inne podpaski, niż te ogromne i zaczęłam poznawać to nowe dla mnie „zjawisko”. Po kilku miesiącach wiedziałam, co pomaga mi ukoić ból brzucha, poznałam pierwsze sygnały mojego ciała wysyłane na kilka dni przed ich nadejściem. Po kilku miesiącach poprosiłam też tatę o pieniądze na pierwsze tampony- takie z aplikatorem. I to one odmieniły moje życie! Żałuję, że nie dostałam ich wtedy od mamy. Kto wie, może moje morskie marzenie by się wtedy spełniło, a wspomnienia o pierwszej miesiączce wyglądałyby zupełnie inaczej?

MARIA JANIEC - nauczycielka jogi

Pierwsza miesiączka przyszła kiedy miałam 12 lat. Byłam w szkolnej toalecie i kiedy zobaczyłam krew na bieliźnie, zastygłam w bezruchu i siedziałam tak dobre 10 minut. Ale nie ze strachu. Była to taka dziwna mieszanka zaskoczenia i zaciekawienia - na tyle silna, że kolejne kilka godzin jest luką w mojej pamięci.

Podpaskę pożyczyłam od przyjaciółki i byłyśmy zadowolone, że miesiączka zaczęła nam się w podobnym czasie. Następna rzecz, którą pamiętam, to wieczorna rozmowa z mamą. Dziś nie wiem dlaczego, ale nie wiedziałam, jak jej o tym powiedzieć. Pewnie dlatego, że wówczas okres nadal był tematem tabu, ale reakcja mojej mamy była bardzo czuła i delikatna.

Dziś, kiedy w rodzinie mam nastoletnie siostry, temat ten jest na porządku dziennym i całe szczęście że wzajemnie się w tym wspieramy! Rozmawiamy o produktach menstruacyjnych i piszemy do siebie wiadomość ze wsparciem, kiedy pojawia się ból. Piękne siostrzeństwo!

DOMINIKA MAZUREK - na swoim profilu porusza tematy z zakresu zdrowia psychicznego, feminizmu i literatury

Moja przyjaciółka, jako pierwsza z naszej paczki, dostała okres przede mną. Miałyśmy do niej z dziewczynami mnóstwo pytań: jak wygląda krew, czy krwawienie boli, jak dużo tej krwi ubywa? Mimo tego, że miałam dobre relacje z mamą, to z jakiegoś powodu to właśnie od niej dowiedziałam się najwięcej. Pamiętam, że bardzo się bałam, że to się wydarzy w szkole; że wszyscy zobaczą, że nie będę wiedziała, jak się zachować, że będę miała jasne spodnie. Na szczęście miesiączka nadeszła w wakacje, w niedzielę rano – zupełnie jak bym wyprosiła o to los (śmiech).

Członkinie grupy #mensTRUEacja by Your KAYA:

JUSTYNA

Miałam 13 lat, byłam z tatą na nartach. Tego dnia wybraliśmy się do basenów termalnych, miała być super zabawa. Gdy przebierałam się w kostium kąpielowy, zauważyłam krew na majtkach. Zagubiona wyszłam z przebieralni, pokazałam tacie plamę krwi i - jak się okazało - nie mogłam się potaplać w basenach. Tata wziął panią w recepcji na litość, żeby zwróciła nam pieniądze za karnet, bo taka kobieca sytuacja nastąpiła. Następne dni spędziliśmy na telefonie z mamą, która wydawała instrukcje, bo oboje z tatą nie mieliśmy pojęcia co robić. Jakoś daliśmy radę, ale na nartach się nie najeździłam

PAULINA

Miałam 12 lat, mama otwarcie rozmawiała ze mną i z siostrą na wszystkie tematy, więc wydawać by się mogło, że byłam przygotowana. Nie sądziłam tylko, że dostanę pierwszą miesiączkę w przeddzień zagranicznej wycieczki szkolnej. Byłam przerażona i zrozpaczona: jak sobie z tym poradzę, co jeśli krwi będzie dużo, co jeśli będę się źle czuła, jak mam ukryć ten okres przed koleżankami, z którymi będę w pokoju? Pamiętam, że przekonywałam mamę, że powinnam zostać w domu, a ona upierała się, że wszystko będzie dobrze. I że potwornie wstydziłam się, że ona powie o tym mojemu tacie.

Dzisiaj myślę o tym wszystkim jako dorosła, dojrzała kobieta i widzę, że zabrakło takiej zwykłej, kobiecej energii- tych kilku słów, że to nie jest żaden wstyd, że nie muszę się z okresem jakoś ukrywać, zabrakło jakiegoś takiego babskiego "rytuału przejścia", oswojenia tematu w taki sposób, bym nie wstydziła się, że moje ciało dojrzewa, tylko żebym poczuła się częścią tego kobiecego kręgu. Dzisiaj patrzę na miesiączkę jak na oznakę mojego zdrowia, płodności, fenomen pewnej cykliczności natury. I nie wstydzę się niczego, a 12letniej sobie powiedziałabym "hej, dziewczyno, Twoje ciało robi dobrą robotę, jest zdrowe i dojrzewa. Nie wstydź się tego, ciesz się z bycia kobietą"

Osoby transpłciowe i niebinarne:

KAJ - trans mężczyzna

Jestem trans mężczyzną, nie menstruuję od kiedy biorę hormony, już ponad 3 lata. Jest to jedna z moich ulubionych zmian, jeśli nie ta najbardziej ulubiona. Kiedy pierwszy raz dostałem okresu byłem na wakacjach z rodzicami i bratem. Miałem pływać w jeziorze, chodzić po lesie i dobrze się bawić, a zamiast tego pojawił się ból brzucha, "kobiece rozmowy" z matką i ukrywanie sprawy przed bratem. Nie wiedziałem wtedy dlaczego to wszystko sprawia mi aż taki emocjonalny dyskomfort, nie byłem świadomy, że jestem trans i mam dysforię płciową. To właśnie przez nią każda miesiączka od tej pory była koszmarem. Kiedy już wiedziałem czym jest transpłciowość i że jestem mężczyzną, zrobiło się jeszcze trudniej. Gdy musiałem kupić podpaski czułem się upokorzony. Były zawsze różowe albo w kwiatki, na dziale podpisanym jako "produkty kobiece". Czułem, że za każdym razem wszyscy się na mnie gapią, że na pewno przez to co kupuję zorientują się, że jestem transpłciowy. Prosiłem mamę żeby mi je kupiła. Nosiłem największe, żeby jak najrzadziej je zmieniać i udawać, że nic się nie działo. Z trans znajomymi uciekaliśmy w czarny humor, nazywając okres "wodospadem szatana".

Miałem szczęście i mogłem rozpocząć medyczną tranzycję dość szybko, w dwa lata od coming outu dostałem receptę na hormony. Po pierwszym zastrzyku nie dostałem następnego okresu i tak jest już 3 lata. Wspominam menstruację dość traumatycznie, już nigdy nie chciałbym przez to przechodzić. Wiem, że nie wszystkie osoby trans męskie mają tak dobrze jak ja, u niektórych okres nie zatrzymuje się mimo hormonów, inni nie mają dostępu do terapii hormonalnej. Chciałbym żeby więcej się mówiło o osobach trans, które menstruują. Okres jest niepotrzebnie tematem tabu nawet wśród cis kobiet, dla osób transpłciowych to doświadczenie jest często wielokrotnie trudniejsze.

BOGDAN - osoba niebinarna

Szósta klasa podstawówki. Nawet nie bolało, chociaż cały dzień czułam jakiś dziwny dyskomfort. Plamy na majtkach wcale nie wyglądały jak krew i chyba to mnie najbardziej wystraszyło - nie powiedziałam nikomu o niczym, tylko na "chłopski rozum" pomyślałam, że to chyba ten okres i że muszę założyć podpaskę. Następnego dnia ubłagałam mamę, żebym nie musiała iść do szkoły. I znowu strach - czyli teraz będę tak całe życie? Wiem, że Wasz profil polega na "odczarowaniu" menstruacji, ale nawet gdybym bardzo chciała, nie jestem w stanie w bardziej ludzki sposób myśleć o swojej miesiączce. Od samego początku sprawiała, że czułam, że coś z moim ciałem jest bardzo nie w porządku. I niestety, do tej pory mam problem z zaakceptowaniem jej jako czegoś normalnego, a mam 19 lat i miesiączkuję od 12 roku życia.

XAVIER - osoba transpłciowa

Mój pierwszy okres wspominam okropnie. Byłem na obozie i nagle zacząłem bardzo mocno krwawić. Pobiegłem do opiekunów, ale jedyne wsparcie i wyjaśnienie jakie od nich otrzymałem to jedna podpaska i "no okres masz". Przez tydzień krwawiłem tak samo mocno, nie wspominając o ogromnym bólu. W tym momencie każda moja miesiączka wygląda mniej więcej tak samo, ogromne krwawienie, ból, a nawet wymioty.

Moje dojrzewanie wspominam w większości strasznie. Zacząłem dojrzewać dużo szybciej niż inne dzieci, więc żartów ze stanika czy większych piersi nie było końca. Ja sam musząc zakładać stanik, płakałem, nie chciałem go, ale byłem dość pulchnym dzieckiem, więc było to według mamy a nawet nauczycieli konieczne. Każdego dnia chciałem po prostu wziąć nożyczki i je obciąć. Głównie chodziłem w bardzo luźnych rzeczach, aby jak najbardziej ukryć to co miałem na klacie i uniknąć żartów, a nawet wyzwisk w moją stronę. Gdy inni zaczęli dojrzewać, porównywali rozmiar piersi do moich oczywiście wyśmiewając je. Na lekcjach WDŻ nie zostało mi wytłumaczone co się dzieje z moim ciałem. W domu też nie. Niestety z całym dojrzewaniem musiałem radzić sobie sam.

Ilustracja: Jarek Danilenko

Gdyby coś, to wiesz

Wchodź bez pukania, ściągaj buty i zakładaj ulubione kapcie. Jeśli myślisz, że w temacie miesiączki nic już nie jest w stanie cię zaskoczyć, zdziwisz się!

footerLogoDesktopfooterDesktopFullLogo
footerInstagramIcon2xfooterFacebookIcon2x

Napisz do nas [email protected]

Metody płatności

Obsługujemy wszystkie popularne metody płatności, wybierz tę, która odpowiada Ci najbardziej!

payuLogoDesktop
visaLogoDesktop

Daj do siebie napisać, będzie nam miło!