Jesteś swoim ideałem

Udostępnij

Jesteś swoim ideałem

To nie jest kolejny artykuł na temat tego, jak na przestrzeni wieków zmieniał się ideał kobiecego piękna. Spójrzmy na to, jak ewoluuje dzisiaj, na naszych oczach. Albo… zastanówmy się, czy przypadkiem jego reguły nie przestały obowiązywać.

Klaudia Żark

Opublikowano: 3.02.2020 3 minczytania

yourKAYA ideał

Ilustracja: Jarek Danilenko

    Nasza koleżanka, robiąc porządki w rodzinnym domu, natknęła się ostatnio na zdjęcie, które zabiło jej ćwieka. Jest na nim jej dwudziestokilkuletnia mama w gronie przyjaciółek. Dziewczęta wesoło machają do obiektywu, a spod odsłoniętych pach kilku z nich wygląda całkiem pokaźne owłosienie. Koleżanka, fantazjując na temat przyjaźni mamy z rzeszą zagorzałych feministek z lat 80., wzięła ją na spytki.

    – To było wtedy zupełnie normalne – powiedziała mama. – Nikomu nie przyszło do głowy, że włoski pod pachami mogą wydawać się dziwne, nieatrakcyjne czy niehigieniczne. Tak samo z nogami czy miejscami intymnymi. Kobiety się nie goliły, bo czasy były takie, że nie bardzo miały czym. Ale też zwyczajnie nie czuły, że powinny. – A… Zapachy? – zapytała ostrożnie koleżanka. – Jeździsz latem autobusami, prawda? Pod tym względem było nawet lepiej niż dzisiaj, mimo że mało kto miał antyperspirant. Po prostu częściej sięgało się po mydło.

    I pomyśleć, że zdjęcia nieogolonych pach instagramowych feministek i działaczek społecznych, wywołują dziś niekończące się dyskusje obfitujące w głosy oburzenia i poczucie skandalu.

    No właśnie, Instagram. Obecnie jedno z najpotężniejszych mediów kreujących obraz idealnych kobiet i idealnego życia w ogóle. Zapierające dech w piersiach zdjęcia influencerek, ich nienaganne figury, włosy i make-upy, potrafią wpędzić w kompleksy, nawet jeśli zdajemy sobie sprawę z tego, jak skrajnie wystylizowane są to kadry i jak staranny retusz stoi za ostatecznym efektem publikacji. Najbardziej cierpią na tym nastolatki, które dopiero odkrywają swoje ciało, w tym jego ograniczenia i niedoskonałości. Kto jest ich ideałem kobiety? Wydaje się, że część dziewczyn, szczególne młodych i przynajmniej na zdjęciach, wzoruje się na Kylie Jenner: ledwo zauważalny uśmiech, gładkie włosy, wydęte usta starannie pomalowane matową szminką i mocno podkreślone brwi. Klan Kardashian-Jenner wywarł niemały wpływ na współczesną popkulturę w ogóle, w tym na wyobrażenia na temat tego, jak wygląda kobieta-bogini. Otóż ma ona wąską talię Kim Kardashian, jej wydatne piersi i jeszcze większą, stale eksponowaną pupę. Tylko czy to jedyny wzór, za którym powinny podążać młode kobiety?

    Można by uznać, że po tej samej stronie barykady stoją supermodelki reprezentujące najpopularniejszą markę bieliźniarską na świecie. Aniołki Victoria’s Secret, jak to Aniołki, mają nogi do nieba, cudowne twarze i perfekcyjnie wyrzeźbione, czasami wręcz wychudzone ciała. Każda z modelek VS nosi ubrania w rozmiarze 32/34, nieosiągalnym przez większość kobiet. Nic dziwnego, że przepiękna i szczupła 25-letnia Barbara Palvin, która w ubiegłym roku dołączyła do Aniołków, została okrzyknięta przez komentatorów modelką plus size, chociaż jej rozmiarówka to najpopularniejsze 38. Jednak w tym wypadku wszystko wskazuje na to, że dobiega końca czas nienaturalnie chudych supermodelek, mieszczących się w wąskim kanonie piękności, a przynajmniej – że w tym temacie odczuwamy już przesyt. Oglądalność pokazów Victoria’s Secret maleje, marka odnotowuje też ciągły spadek sprzedaży i zamknęła już ponad 50 sklepów.

    W międzyczasie do grona najbardziej pożądanych modelek dołączyły te z diastemami, rudymi włosami i piegami, bielactwem czy chorobami genetycznymi. To wszystko na pokaz! – krzyknie ktoś z tłumu i trudno będzie nie przyznać mu racji. Ale czy to źle, że na pokaz wystawia się różnorodność, która jest znacznie bliższa rzeczywistości niż szereg wysokich, białych modelek z wyraźnymi kośćmi policzkowymi i olbrzymimi oczami? Poza tym, nawet na Instagramie, wnoszącym do naszych wyobrażeń więcej złego niż dobrego, znajdziemy całą masę kont, których właścicielki reprezentują świeże, wolne od stereotypów podejście do kobiecości. Chętnie pokazują się bez makijażu, nie wstydzą swoich krągłości, rozstępów i innych elementów cielesności, które nie mieszczą się w tradycyjnym kanonie piękna.

    Okazuje się, że szerokie grono kobiet utożsamia się z taką postawą. W gronie tym znalazły się również celebrytki, które coraz częściej szczycą się sesjami no make-up i zmieniają image na bardziej naturalny. Co więcej, rosnąca świadomość i pewność siebie kobiet doprowadziła do momentu, w którym wiele marek decyduje się na „odważne” kampanie. Odważne, czyli takie, w których pojawiają się bohaterki plus size, w których nie retuszuje się pieprzyków ani rozstępów, w których twarze nie muszą mieć idealnych proporcji. Być może to tylko kolejna moda, ale nawet jeśli, za taką modą z przyjemnością będziemy podążać.

    Czujemy (i mamy nadzieję), że zaczynamy żyć w czasach Davida Bowiego. Inność nie jest powodem do wstydu, nie wzbudza tak wielkich kontrowersji jak niegdyś, ale intryguje, każe się nad sobą pochylać. Przynajmniej w niektórych środowiskach. Jeśli zapytacie nas wprost, kto w takim wypadku może uchodzić za współczesny ideał piękna, odpowiemy – na przykład Tilda Swinton! Dlaczego? Bo nie każdy uzna, że jest piękna, ale każdy przyzna, że jest niezwykle interesująca i jedyna w swoim rodzaju. Tak jak Ty.

    Podobne

    Regularna porcja wiedzy prosto do Twojej skrzynki

    Co tydzień dzielimy się z Tobą specjalnie wybranymi artykułami, które piszemy we współpracy z ekspertami medycyny i psychologii. Co Ty na to?

    Regularna porcja wiedzy prosto do Twojej skrzynki

    Co tydzień dzielimy się z Tobą specjalnie wybranymi artykułami, które piszemy we współpracy z ekspertami medycyny i psychologii. Co Ty na to?

    Autor_ka

    Klaudia Żark
    Zobacz inne artykuły

    Well-being

    Alarm! Czerwone krostki po goleniu miejsc intymnych

    Konstelacje czerwonych kropek po goleniu to nic przyjemnego, wiadomo. Bolą, pieką, swędzą, a Ty przeklinasz moment w którym sięgnęłaś_ąłeś po maszynkę. Pytasz: „gdzie popełniłam_em błąd?!”. Tak się składa, że wiemy! ;)

    Dominika Olchowik