Okresowe tabu - czy nadal istnieje?

Udostępnij

Okresowe tabu - czy nadal istnieje?

Czy okresowe tabu istnieje? A może lubimy uważać się za społeczeństwo wyzwolone, ale w rzeczywistości daleko nam do pełnej swobody w temacie comiesięcznego krwawienia?

Paulina Pomaska

Opublikowano: 6.08.2020 4 minczytania

ilustracja miesiączka temat tabu

Ilustracja: Jarek Danilenko

    Procesy fizjologiczne to procesy życiowe organizmu ludzkiego. Proste? Jak drut! Osoby miesiączkujące to organizmy ludzkie. To chyba też się zgadza?

    Ktoś miesiączkuje, co oznacza, że wydobywa się z niego krew. Jest to proces fizjologiczny. Proces życiowy organizmu!

    To dlaczego pocenie się lub gęsia skórka są uznawane za "normalne", a miesiączka kłuje w oczy? Dlaczego największą burzę w mediach społecznościowych powodują zdjęcia czerwonych plam na bieliźnie, prześcieradle czy jakichkolwiek pochwopodobnych elementach? Wiadomo, że do reklamy nikt nie użył prawdziwej krwi menstruacyjnej, ale sama odwaga sięgnięcia po realistyczne środki działa na konsumentów jak - nomen omen - czerwona płachta na byka. W hejterskich, często wulgarnych komentarzach, można przebierać jak w ulęgałkach. "Czy ktoś pokazuje stolec w reklamie papieru toaletowego?". Uśmiecham się, ale na krótko. Czy ktoś gdziekolwiek na świecie wyklucza z życia osoby, które robią kupę? Czemu poduszki w kształcie kupy są ok, ale majtki chlapnięte czerwoną farbą wyzwalają agresję?

    Szukając odpowiedzi na te i inne pytania, stoczyłam zażartą bitwę na słowa z przeciwnikiem, którym... byłam ja sama.

    - Czy istnieje okresowe tabu?

    - A pamiętasz, jak dostałaś miesiączki pierwszy raz po długiej przerwie zupełnie niespodziewanie, w pracy? Co się wtedy zdarzyło?

    - Prosto z łazienki pobiegłam do kuchni zapytać dziewczyn jedzących obiad, czy mają może podpaski lub tampony.

    - Bo...?

    - Bo dostałam okresu.

    - Nie powiedziałaś tak.

    - Bo wybuchł czerwony alarm... Czy eufemizmy to coś złego?

    - Nie. Zwłaszcza że są całkowicie jasne, gdy prosisz o podpaskę czy tampon. Ale podtrzymują tabu. Nie mówisz otwarcie, używasz ładnych sformułowań na coś, co jest zupełnie normalne. Powiedziałabyś, że oddychasz, czy że dostarczasz tlen do płuc, by podtrzymać funkcje życiowe? No dobra, co było dalej?

    - Jedna z koleżanek poszła do biurka i przyniosła mi podpaskę. Ach tak, przyniosła ją w zeszycie. Powiedziałam, że nie mam z tym problemu, wyjęłam podpaskę i oddałam jej zeszyt. Ku mojemu zdziwieniu, powiedziała, że ona też nie, ale zrobiła to na wypadek, gdyby miało mnie zawstydzić. To w sumie jakby... miłe z jej strony?

    - Tak. Ale to nadal podtrzymywanie tabu. Poprosiłaś o środek higieniczny otwarcie, czemu więc nie dostałaś go "otwarcie"? Często tak jest, że używamy eufemizmów lub kryjemy się z okresem, by nie stawiać kogoś w kłopotliwej sytuacji. Czasem robimy to nieświadomie. I nie ma w tym chyba nic złego, ale niestety utrzymujemy iluzję. Jesteśmy o krok od przepraszania za to, że krwawimy. Czego się boimy? Seksistowskich żartów? Komentarzy, które dodatkowo zepsułyby nam humor?

    - Mogę mówić za siebie, więc odpowiadam. Nie boję się komentarzy czy żartów. Jeśli ktoś sobie na nie pozwala, to świadczy o jego poziomie, do którego nie chcę się zniżać. Ale to co mnie stopuje przed absolutną otwartością, jest obawa przed traktowaniem mnie jak niespełna rozumu. Żądzą mną hormony, grr grr! Nie myślę logicznie. Nie jestem wydajna. Chcę do domu. Chcę czekoladę. Grr, grr! Chcę jeść czekoladę w drodze do domu!

    Zabawne? Niespecjalnie. Kiedyś, gdy wyłożyłam karty na stół i poinformowałam znajomych o miesiączce, o mały włos nie zostałam pominięta w planach na wieczór. "Ty pewnie wolisz zostać pod kocem?".

    Nasza kultura nie stawia nam zakazów, dlatego że krwawimy. Ale samo mówienie o tym rodzi kontrowersje. Jak temu zaradzić?

    Otworzyć się na dialog. Rozmowa, zwłaszcza na trudne tematy, poszerza świadomość. Jeśli zamkniemy się tylko w swoim światku, możemy przez całe życie uważać za normę coś, co nią nie jest. I odwrotnie. Może nam się wydawać, że w jakiejś kwestii jesteśmy dziwadłami, a dopiero po rzuceniu hasła w eter znajdujemy tysiące ludzi, którzy przechodzą lub przechodzili przez to samo.

    „Okres boli, czasem wymiotuję z bólu. To normalne?”

    „Co chwila mam infekcje. Nie tylko po basenie. Łapię je chyba z powietrza! Ktoś tak ma?”

    „Nie czuję przyjemności z seksu, choć jestem w szczęśliwym związku. Co robić?”

    „Wydaje mi się, że moja pochwa brzydko pachnie. W najbardziej intensywne dni czuję to całymi dniami. Mam opory przed seksem oralnym. Jak mogę sobie z tym poradzić?”

    ROZMAWIAJMY! :)

    Jeśli nie masz wokół siebie nikogo, z kim mogłabyś wyruszyć na podbój nawet najbardziej intymnych zagadnień, lub po prostu wolałabyś zapytać anonimowo, możesz znaleźć w internecie mnóstwo bezpiecznych miejsc. Fora czy grupy dyskusyjne - to społeczności stworzone właśnie po to, by móc udzielać sobie wsparcia, dzielić się doświadczeniem czy wiedzą. Możesz wybrać te stworzone przez kobiety dla kobiet lub wręcz przeciwnie - społeczność mieszaną, która pozwoli Ci na poznanie różnych punktów widzenia. Jednym z takich bezpiecznych miejsc jest grupa #mensTRUEacja by Your KAYA. Stworzyliśmy to miejsce i pilnujemy, by było ono całkowicie bezpieczne. I bardzo chcemy Cię tam zaprosić. Jak przyjaciółka przyjaciółkę! <3

    Podobne

    Regularna porcja wiedzy prosto do Twojej skrzynki

    Co tydzień dzielimy się z Tobą specjalnie wybranymi artykułami, które piszemy we współpracy z ekspertami medycyny i psychologii. Co Ty na to?

    Regularna porcja wiedzy prosto do Twojej skrzynki

    Co tydzień dzielimy się z Tobą specjalnie wybranymi artykułami, które piszemy we współpracy z ekspertami medycyny i psychologii. Co Ty na to?

    Autor_ka

    Paulina Pomaska

    Psycholożka, redaktorka tekstów w serwisie You KNOW, autorka książki „Witaj w klubie”.

    Zobacz inne artykuły

    Cykl menstruacyjny

    Dlaczego tampon przecieka?

    Okres i wilgoć na bieliźnie – gdy te dwie rzeczy się spotkają, skutecznie odrywają Twoje myśli od wszystkiego, co robisz w danym momencie. Ale zaraz. Przecież dosłownie chwilę temu wmieniłaś_eś tampon. Co się więc dzieje?

    Paulina Pomaska