„Dlaczego nie reagował_a?!” – przemoc seksualna wobec kobiet

Udostępnij

„Dlaczego nie reagował_a?!” – przemoc seksualna wobec kobiet

Pytanie to, będące wyrazem głębokiego niezrozumienia dla reakcji (czy jej braku) w przypadku osób doświadczających przemocy seksualnej, pojawia się często w przestrzeni publicznej, w której przytacza się historie przestępstw na tle seksualnym.

Paulina Pomaska

Opublikowano: 1.07.2022 8 minczytania

przemoc wobec kobiet cover

Ilustracja: Jarek Danilenko

Produkty Your KAYA na zielonych kaflach

Dlaczego nie reagowała kobieta, którą zawsze (od maleńkości właściwie) uczono, by nie wyrażać sprzeciwu? By nie być „chłopczycą”? By uśmiechać się ładnie i kłaniać dziękczynnie, zamiast tupać nogą i wyrażać niezadowolenie? Której kupowano lalki, by umiała opiekować się innymi?

To oczywiście duże uproszczenie, ale właśnie tak uczy się dziewczynki dbania o czyjeś potrzeby. Jeśli nie równoważy się tego edukacją o własnych granicach, a jedynie nagradza brawami posłuszeństwo, trudno później o sprzeciw wobec czyichś potrzeb, w tym wypadku seksualnych.

Innym groźnym stereotypem jest twierdzenie, że „kobiece »nie« to tak naprawdę »tak«, ale żadna nie chce wyjść na puszczalską lub łatwą”. Skąd w ogóle to założenie? Czy przypadkiem nie ze społecznych oczekiwań odnośnie do tego, jakie kobiety powinny być?

Szkodliwe stereotypy nie omijają też mężczyzn. Weźmy na przykład stwierdzenie, że „prawdziwy facet bierze, co chce” lub „mężczyzna zawsze ma ochotę na seks, to wpisane w jego naturę”. Nie, nie i jeszcze raz nie. Tu mamy odpowiedź na pytanie, czy edukacja seksualna jest potrzebna w naszym kraju.

Tak jak nie można od kogoś wymagać seksu, tak nie można formułować założeń dotyczących seksu. Mam tu na myśli osoby transpłciowe.

Jak pisze portal Tranzycja.pl: „heteronormatywne role płciowe wiążą się z oczekiwaniem, że kobiety AMAB (assigned male at birth, osoba uznana za mężczyznę przy narodzinach) będą stroną aktywną, a mężczyźni AFAB (assigned female at birth, osoba uznana za kobietę przy narodzinach) – pasywną”.

Wspomniane oczekiwanie podsycane jest przekazami z mediów, pornografii (również pornografii par osób trans- i cispłciowych, w której transpłciowe kobiety są „na górze”). Zdarza się, że osoby transpłciowe, które przed tranzycją wchodzą w różnopłciowe związki, tracą zainteresowanie seksem, ponieważ nie daje poczucia spełnienia, a raczej poczucie dyskomfortu. W innych przypadkach, nawet jeśli odczucia są przyjemne, samo doświadczenie nie jest zgodne z oczekiwaniami, a akt penetracji staje się wymuszony (kontekst psychiczny sytuacji), co z kolei może naturalnie zmniejszyć zainteresowanie seksem.

Portal Tranzycja.pl zwraca uwagę na problem zadaniowego podejścia w stosunkach seksualnych: „Wiele osób trans nigdy nawet nie doświadcza seksu aż do dorosłości, funkcjonując jako osoba unikająca seksu ze względu na to, jak poważnie ich dysforia wyłączyła cały popęd seksualny. Osoby te mogą nadal uprawiać seks dla dobra swoich partnerów, ale nie czerpią z tego takiej przyjemności, jaką mogłyby czerpać, a nawet dochodzą, odłączając się od otaczającej ich rzeczywistości w celu wykonania zadania”.

A zatem jeszcze raz: pytanie o zgodę jest w porządku. Brak ochoty na seks jest w porządku. Odmowa jest w porządku. Zawsze. Szantaż jest przemocą seksualną. 

Więcej o tym pisaliśmy tu: https://yourkaya.pl/you-know/a/swiadoma-zgoda-na-seks

Przemoc seksualna wobec kobiet w krajach europejskich

W 2014 roku Agencja Praw Podstawowych (FRA – Fundamental Rights Agency) przeprowadziła badanie dotyczące przemocy seksualnej wobec kobiet. Ustalono, że 1 na 10 kobiet w UE (11%) doświadczyła jakiejś formy przemocy seksualnej po 15 roku życia, a 1 na 20 kobiet w UE (5%) została zgwałcona po 15. roku życia – FRA stwierdziła, że odpowiada to ponad 9 000 000 kobiet w UE, które zostały zgwałcone po ukończeniu 15. roku życia.

Przełamać tabu. Raport o przemocy seksualnej STER pokazał, że w przypadku kobiet, które wzięły udział w badaniu, sprawcą gwałtu był obecny (22%) lub były (63%) partner, a do zdarzenia doszło w mieszkaniu (55%). Brytyjskie Rape Crisis Center podaje, że nawet 90% osób, które zostały zgwałcone, znało wcześniej swojego sprawcę – w takim przypadku zaangażowanie emocjonalne jeszcze bardziej utrudnia wystąpienie przeciwko takiej osobie.

Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (tak zwana Konwencja stambulska), która została ratyfikowana przez 23 kraje Unii Europejskiej (i w sumie 33 członków Rady Europy), w tym Polskę, wyraźnie wymaga, aby właśnie brak zgody stanowił istotę jakiejkolwiek prawnej definicji gwałtu i innych form przemocy seksualnej. Niestety większość państw stron Konwencji nie wprowadziła jeszcze zmian (zgodnych z Konwencją) do swoich definicji gwałtu.

Belgia, Cypr, Niemcy, Islandia, Irlandia, Luksemburg, Szwecja, Wielka Brytania oraz Grecja – to kraje (zaledwie 9 z 31 analizowanych w raporcie Amnesty International z listopada 2018 roku), w których dokonano zmian w definicji gwałtu opartej na braku zgody.

Modelowym przykładem może być Szwecja, w której przepisy karne wprowadzone w 2018 roku stanowią, że gwałtem jest podjęcie czynności seksualnej bez zgody drugiej osoby (nawet jeśli nie występuje przemoc czy groźba jej użycia). Przepisy mówią o zgodzie rozumianej nie tylko jako zgoda werbalna, ale również jako jasno wyrażona chęć wzięcia udziału w czynności seksualnej. Podobne przepisy obowiązują w stanie Nowy Jork i w Kanadzie, gdzie zakazano podejmowania stosunków seksualnych z drugą osobą bez jej zgody.

Irlandia ma definicję gwałtu opartą o brak zgody od 1981 roku. W Anglii i Walii konieczność uzyskania zgody na seks została zdefiniowana w obecnej formie w ustawie z 2003 roku. Dodatkowo w 2015 wprowadzono tam nowe wytyczne oraz narzędzia dla prokuratorów i policji w celu właściwego stosowania prawa (wymóg proszenia oskarżonych o wyjaśnienie, w jaki sposób uzyskali oni zgodę na seks).

Przemoc seksualna a prawo w Polsce

Pojęcie „świadomej i dobrowolnej zgody” wciąż wydaje się nieobecne w polskiej debacie publicznej. Zgodnie z polskim prawem przemoc seksualna nie jest przestępstwem, jeżeli odmowa lub protest osoby krzywdzonej były mało wyraźne bądź nieoczywiste, czyli wtedy, gdy nie ma oporu osoby poszkodowanej wobec zachowania sprawcy. Co to oznacza?

To, że zamiast zapytać osobę, która doświadczyła napaści seksualnej, czy wyraziła zgodę, wymiar sprawiedliwości docieka, czy „NIE” było na tyle głośne i wyraźne, by rzeczywiście powstrzymać sprawcę. Jeśli nie było oczywistej przemocy, groźby lub podstępu, to praktycznie nie da się udowodnić, że ktoś dopuścił się gwałtu.

Jak pisaliśmy w innym naszym artykule, molestowanie seksualne to jedyny rodzaj przestępstwa, w którym wymiar sprawiedliwości doszukuje się winy u ofiary – bo przecież nikt nie sugeruje, że ofiara morderstwa zachęcała swojego oprawcę do zabójstwa czy też że posiadacz jakichkolwiek kosztowności „prosił się” o włamanie.

Tymczasem osoby, które doświadczyły przemocy, odpowiadają wciąż na pytania dotyczące na przykład ich ubioru w chwili zdarzenia, by udowodnić, że zarówno ich wygląd, jak i zachowanie były właściwe, a już na pewno nie prowokujące.

Zmiana definicji gwałtu nie oznacza zniesienia postępowania dowodowego. Dodatkowo domniemanie niewinności nadal pozostaje w mocy – to oskarżyciel_ka musi udowodnić, że nie została wyrażona zgoda na stosunek. O co więc chodzi?

O zmianę podejścia do osoby, która doświadczyła przemocy seksualnej – by ta nie musiała się tłumaczyć, czy na pewno powiedziała „nie”, dlaczego broniła się za słabo lub dlaczego miała na sobie sukienkę. To sprawca miałby się tłumaczyć, skąd wynikała pewność co do zgody na seks.

Dzięki zmianie definicji gwałtu na opartą na konieczności uzyskania zgody bezpieczniejsze powinny poczuć się również osoby z niepełnosprawnościami, dotąd bardziej narażone na przemoc ze względu na swój stan zdrowia.

Co to jest wtórna wiktymizacja?

Z wtórną wiktymizacją mamy do czynienia, gdy osoba, która doświadczyła przemocy, doznaje kolejnej (wtórnej) krzywdy ze strony innych osób – otoczenia, służb pomocowych, bliskich. Krzywdzące zachowania i postawy otoczenia wynikają najczęściej z ciekawości, niewiedzy, braku empatii. Są także – zdecydowanie zbyt często – spowodowane przez stereotypy, skutkujące potępieniem i stygmatyzacją. Zjawisko to utrudnia osobom poszkodowanym mówienie o swoich doświadczeniach, zawstydza je i poniża, prowadząc do pogłębienia traumy.

Przemoc seksualna a fałszywe oskarżenia

W przestrzeni publicznej można usłyszeć dwa stwierdzenia: pierwsze mówi o tym, że fałszywe oskarżenia o gwałt są powszechne, a drugie, że ustawodawstwo oparte na zgodzie zwiększa liczbę fałszywych oskarżeń o gwałt. Obydwa te stwierdzenia nie mają poparcia w badaniach.

Nie ma dowodów na to, że fałszywe oskarżenia o gwałt są częstsze niż fałszywe oskarżenia o inne przestępstwa, takie jak kradzież. Tymczasem przestępstwa seksualne są nielicznie zgłaszane organom ścigania z powodu braku zaufania do wymiaru sprawiedliwości lub z obawy przed podważaniem wiarygodności.

Przemoc seksualna często nie jest zgłaszana. Nawet 92% uczestniczek badania nie zgłosiło gwałtu na policji – wynika z raportu „Przełamać tabu – prawa ofiar przemocy seksualnej”, zrealizowanego przez Fundację na rzecz Równości i Emancypacji STER w 2016 roku. Oprócz problemu niezgłaszania gwałtów przez osoby pokrzywdzone można zauważyć, że bardzo mały odsetek spraw trafia do sądów. Według danych Komendy Głównej Policji w 2017 roku wszczęto 2486 postępowań w sprawach dotyczących zgwałcenia, stwierdzono 1262 przestępstwa, wykryto – 1050.

Fundacja STER wskazuje natomiast, że „szczególnie alarmująca jest skala umorzeń postępowań prokuratorskich w sprawach dotyczących przestępstwa zgwałcenia” – umorzono 2561 spraw spośród 4172 wszczętych postępowań, czyli 61%.

#metoo

Przełomem, jeśli chodzi o temat przemocy seksualnej, była akcja me too, która ukazała nie tylko skalę, ale też różnorodność problemu (czyli fakt, że różne osoby mogą podobne sytuacje odbierać w odmienny sposób).

Znane w przestrzeni publicznej kobiety otwarcie wypowiedziały się na temat swoich doświadczeń, co zachęciło tysiące osób na całym świecie do podzielenia się swoimi historiami. To pomogło uświadomić niektórym ludziom, że istnieją sytuacje oraz żarty (formy przemocy), które powodują dyskomfort u innych.

Najbardziej zaskakujące (i chyba najsmutniejsze) w tej akcji były komentarze, głównie ze strony innych kobiet, mylące molestowanie seksualne z brakiem dystansu lub poczucia humoru. Jeszcze inni formułowali śmiałe wnioski, że akcja me too jest sposobem znanych osób na zwrócenie na siebie uwagi czy – co gorsza – wyłudzenie pieniędzy. Sporo osób pokusiło się nawet o wyrażenie współczucia dla mężczyzn (!), że mogą stracić wszystko przez oskarżenie o molestowanie.

To krzywdzące komentarze, które tylko wzmacniają stereotypy. W rzeczywistości osoby, które doświadczyły przemocy seksualnej, każdorazowo zasługują na wiarę, a ich zgłoszenia powinny być dokładnie sprawdzane (traktowane w taki sam sposób, jak zeznania ofiar innych przestępstw). A przede wszystkim osoby te powinny otrzymać wsparcie, na które zasługują i które im się prawnie należy.

Akcja – reakcja

W odpowiedzi na ruch #metoo niektóre kraje wprowadziły aplikacje do wyrażania zgody na seks, gdzie osoby podpisują na telefonie kontrakt przed podjęciem aktywności seksualnej. Rozwiązanie jest innowacyjne i wydaje się całkiem rozsądne, zwłaszcza w kontekście ewentualnego dociekania zgody lub jej braku. Niestety nie rozstrzyga kwestii związanych z nagłym odwołaniem zgody (większość aplikacji nie bierze tego pod uwagę) oraz zmieniających się granic komfortu związanych z daną aktywnością seksualną.

Podobne

Regularna porcja wiedzy prosto do Twojej skrzynki

Co tydzień dzielimy się z Tobą specjalnie wybranymi artykułami, które piszemy we współpracy z ekspertami medycyny i psychologii. Co Ty na to?

Regularna porcja wiedzy prosto do Twojej skrzynki

Co tydzień dzielimy się z Tobą specjalnie wybranymi artykułami, które piszemy we współpracy z ekspertami medycyny i psychologii. Co Ty na to?

Autor_ka

Paulina Pomaska

Psycholożka, redaktorka tekstów w serwisie You KNOW, autorka książki „Witaj w klubie”.

Zobacz inne artykuły

Weryfikacja merytoryczna

Małgorzata Iwanek
Psycholożka i seksuolożka

Psycholożka, seksuolożka, edukatorka seksualna. Prowadzi blog i Instagram „Kultura seksualna”.

Zobacz inne artykuły

Feminizm

Uprzedzone algorytmy

Sztuczna inteligencja działa wyłącznie na podstawie danych oraz instrukcji, które otrzyma od swoich twórców. Hmm. A co, jeśli poglądy takich twórców są kontrowersyjne?

Ada Banaszak