Stygmatyzacja okresu musi zniknąć!

Udostępnij

Stygmatyzacja okresu musi zniknąć!

Ile razy zdarzyło się Wam usłyszeć, że pewnie macie okres, bo stanowczo wyraziłyście_liście swoje zdanie? A jak często słyszycie, że to przecież tylko okres, a bólu doświadcza większość osób menstruujących, więc w sumie to nic wielkiego?

Ola Krajewska

Opublikowano: 12.01.2022 7 minczytania

ilustracja stygmatyzacja okresu

Ilustracja: Zuzanna Warszczyńska

  • Menstruacja to wciąż temat tabu
  • Period shaming
  • Do 44% kobiet „przyjeżdża ciotka”…  
  • Walka dwóch światów w social media 
  • Jak zmienić obecny stan rzeczy? 

Menstruacja to wciąż temat tabu

Menstruacja jest normalnym i zdrowym procesem, który zachodzi w organizmie prawie każdej osoby z macicą. Według danych UNICEF niemal połowa kobiecej populacji jest w wieku reprodukcyjnym (ok. 26%), a każdego dnia prawie 800 mln osób menstruuje. Prawda jest jednak taka, że okres dotyczy każdego człowieka (również pośrednio), będąc częścią cyklu umożliwiającego po prostu przedłużaniu naszego gatunku. Mimo to temat menstruacji jest wciąż owiany atmosferą tajemniczości i wstydu, wręcz tabu

Co prawda w ostatnich latach tematy związane z miesiączką i te „okołookresowe” coraz częściej pojawiają się w debacie publicznej, mediach i popkulturze, ale wciąż niestety długa droga przed nami wszystkimi do całkowitego „rozbrojenia” tego tematu. Podstawowym czynnikiem, który ma tak negatywny wpływ na obecny stan rzeczy, jest edukacja, a właściwie jej brak. Nie tylko polska szkoła nie jest w stanie zapewnić odpowiednio przygotowanej, rzetelnej i dostosowanej do wieku dzieci nauki o ciele oraz wszelkich naturalnych procesach fizjologicznych z nim związanych. Niestety, nasi rodzice również bardzo często sami nie mają rzetelnej wiedzy ani odpowiednich narzędzi do przekazania informacji na TE tematy. Wstyd oraz skrępowanie połączone z niedostateczną znajomością ludzkiej fizjologii skutkują kolejnym pokoleniem nieznającym własnych ciał i procesów, jakie w nich zachodzą. Niewiedza w zakresie cielesności i seksualności to podstawowe czynniki prowadzące do wyśmiewania, zawstydzania fizjologią oraz stygmatyzacji okresu. 

Period shaming

Period shaming to nic innego jak zawstydzanie osoby (potencjalnie) menstruującej tym właśnie, że ma okres. Niestety większość tego typu zachowań ma swoje źródło w domu i głęboko zakorzenionym przekonaniu, że miesiączka to coś wstydliwego – coś, o czym nie powinno mówić się na głos, ani pokazywać otoczeniu. Niebieski kolor płynu udającego krew, a pokazywanego notorycznie w mediach, również bardzo mocno wpływa na wyobraźnię i przekonanie, że krew menstruacyjna jest zła. Co ciekawe, produkty do higieny intymnej są tak projektowane, żeby otwieranie tamponu czy podpaski z folii odbywało się bez nadmiernego hałasu. Period shaming przejawia się również w ukrywaniu środków do higieny intymnej, wstydzie towarzyszącemu ewentualnej plamie na ubraniu, utwierdzaniu dziewczynek w przekonaniu, że o okresie się nie rozmawia, a chłopców – że okres nie istnieje i ich nie dotyczy. I na pewno wiele osób mimo wszystko uważa, że jest to wyłącznie „kobieca” sprawa. Prawda jest jednak taka, że edukacja także mężczyzn, otwarty dialog i normalizacja okresu to jedyna droga do tego, żeby osoby menstruujące nie czuły strachu przed naturą, uczucia poniżenia i zawstydzenia. Do tego dochodzą też kwestie związane z edukacją dziewczynek, które często na czas miesiączki rezygnują z uczestnictwa w zajęciach szkolnych, tracąc tym samym szanse na wyrównany dostęp do wiedzy. Jest to również problem z zakresu zdrowia i dostępności do środków higieny intymnej. Dziewczynki wstydzą się rozmawiać i prosić o pomoc nawet własne mamy, a dorosłe kobiety często same nie są w stanie zainicjować rozmowy i przekazać wiedzy córkom. Unikanie otwartego dialogu skutkuje brakiem zaufania i stresem. Co więcej, dotyka to również kwestii czysto praktycznych, co wybrać: kubeczek, podpaski czy tampony? A jak je założyć, ile razy dziennie zmieniać i jak utrzymać higienę podczas okresu? O tym też wciąż nie umiemy rozmawiać. W niektórych kręgach kulturowych osoba mająca okres jest uważana za „brudną” i niegodną przebywania w domu, życia wśród ludzi i tam, gdzie jest przechowywane jedzenie. Takim przykładem są niektóre rejony w Indiach czy Nepalu, gdzie kobiety menstruujące zamykane są w specjalnych „chatkach menstruacyjnych”. Żyją kilka dni w izolacji, narażone na brud, często brak dostępu do wody, dzikie zwierzęta grasujące wokół, choroby, a nawet niebezpieczne zmiany pogody. Oczywiście są to przypadki ekstremalne, jednak brak empatii, zrozumienia i wiedzy nie zawsze są odporne na różnice geograficzne. 

Warto pamiętać również o stygmatyzacji, która wydaje się całkiem niewinna i tak głęboko w nas zakorzeniona, że nawet same kobiety poddają się tej narracji. Chodzi o klasyczne teksty, takie jak: „tyle je, to na pewno przez okres”, „no i co się denerwujesz? Na pewno masz okres”, „nie narzekaj, że Cię tak boli. Wszystkie mamy okres i jakoś żyjemy”, „hormony Ci buzują, co? Pewnie zbliża Ci się okres”. Która_y z nas tego nie słyszał_a? Ba! Same_i z siebie potrafimy tak „żartować” jeżeli zdarzy nam się zareagować zbyt emocjonalnie, popłakać lub zirytować. Niestety tzw. „kobiece dolegliwości” są stale demonizowane, wyśmiewane, ignorowane lub umniejszane. Jesteśmy zawstydzane_i naszą fizjologią przy każdej możliwej okazji, przez co same_i na siebie patrzymy krytycznie, nawet nie zastanawiając się, jak to negatywnie wpływa na nas i nasze otoczenie.

Do 44% kobiet „przyjeżdża ciotka”…  

Badanie zamówione przez markę THINX w 2018 roku, a opublikowane między innymi na łamach NY Post, pokazuje, że 58% kobiet chociaż raz czuło zakłopotanie tylko z powodu tego, że miało okres. Do tego 42% kobiet doświadczyło period shamingu, z czego 1 na 5 była zawstydzona z powodu komentarzy ze strony mężczyzn. Co istotne, 44% mężczyzn przyznało, że zażartowało lub komentowało nastrój partnerki, kiedy ta miała okres. W ogóle żarty z miesiączki, komentowanie „humorów”, przypisywanie pewnych zachowań temu, że osoba ma okres nadal postrzegane są jako coś absolutnie normalnego i niewinnego. Niestety, tego typu odzywki i negatywne nacechowanie miesiączki skutkują pogłębieniem wstydu i uczuciem wyobcowania. Z tego też względu prawie ¾ kobiet (73%) przyznało, że ukrywa podpaski lub tampony w drodze do łazienki, a 44% kobiet używa określeń/zwrotów zastępczych w celu powiedzenia o miesiączce bez używania właściwych słów. 29% zmieniło/odwołało plany ze strachu przed tym, że świat dowie się o ich okresie… 

Walka dwóch światów w social media 

Aktualnie większość naszego życia dzieje się w równoległej rzeczywistości zwanej po prostu światem social media, gdzie period shaming ma się równie świetnie, jak w realu. Trzeba przy tym dodać, że użytkowniczki_cy platform społecznościowych z ogromną siłą rozprawiają się z wszelkimi tematami tabu – między innymi okresem – ale sami twórcy aplikacji takich jak Facebook czy Instagram nie ułatwiają im tego zadania. Już w 2015 roku było głośno o zdjęciu poetki, artystki Rupi Kaur, która razem z siostrą stworzyła serię zdjęć zatytułowaną „period”, a następnie opublikowała je w sieci, między innymi na platformie Tumblr. Jedno z nich, przedstawiające kobiecą postać leżącą w szarym dresie na łóżku i z wyraźną plamą krwi menstruacyjnej na spodniach, wrzuciła również na Instagram, gdzie dwukrotnie zostało zablokowane przez rzekome naruszenie zasad społeczności. Komunikat ze strony twórców był prosty – okres nie powinien być widoczny i powinnyśmy się go wstydzić. W tym samym roku świat obiegły zdjęcia 26-letniej Kiran Ghandi, która przebiegła londyński maraton z plamą krwi na legginsach. Niektórzy uznali oczywiście, że to przesada i brak higieny. Prawda jest jednak taka, że dzięki takim sytuacjom wysyłamy jasny sygnał w świat – okres to jest normalna sprawa i nie trzeba się go wstydzić. 

Jak zmienić obecny stan rzeczy? 

Zmiany w postrzeganiu menstruacji dzieją się na naszych oczach, ale cały czas mamy ogromną ilość pracy do wykonania. Oczywiście podstawą powinna być rzetelna edukacja obejmująca wszystkie dzieci niezależnie od płci i wieku (oczywiście dostosowując materiały informacyjne do rocznika). Otwarta i szczera rozmowa o normalnej, ludzkiej reakcji organizmu na zmiany w nim zachodzące powinna być absolutną podstawą dla każdego młodego człowieka. 

Podejście do menstruacji zmieniają też oddolne inicjatywy, które warto śledzić i wspierać. Między innymi Różowa skrzyneczka, której „celem jest walka z ubóstwem i wykluczeniem menstruacyjnym, zapewnienie powszechnego dostępu do bezpłatnych środków higieny na czas menstruacji w przestrzeni publicznej oraz dostęp do rzetelnej edukacji w zakresie miesiączkowania w szkole.” Co więcej, inicjatorzy akcji swoimi działaniami robią wszystko, aby w końcu zniknęło tabu „którym obciążona jest w Polsce menstruacja, włączając do dyskusji zarówno kobiety, jak i mężczyzn”. Kolejnym wspaniałym przedsięwzięciem jest Fundacja Akcja Menstruacja, dzięki której coraz więcej i głośniej mówi się o ubóstwie menstruacyjnym, w wielu szkołach dostępne są środki higieny intymnej w ramach akcji Hej, Dziewczyny!, a osoby chętne do pomocy mogą zaangażować się w akcje padsharingową. 

Your KAYA również aktywnie edukuje i rozprawia się z wszelkimi tematami tabu dotyczącymi menstruacji (ale nie tylko!). Jest marką, która oprócz tego, że wychodzi naprzeciw zapotrzebowaniu na najwyższej jakości produkty do higieny intymnej, to przede wszystkim swoimi działaniami pokazuje, że okres to normalna sprawa, o której można, a wręcz trzeba rozmawiać. 

Żadna kwestia dotycząca ludzkiego ciała nie powinna być powodem do wstydu, wyśmiewania kogoś lub agresji. Mówienie drugiej osobie, że pewnie ma okres, bo jest nie w humorze lub podśmiewywanie się z burzy hormonów sprowadza kobiety do poziomu istot, które nie są zdolne do świadomego reagowania na sytuacje, nie mają mocy sprawczej, a ich wybory uwarunkowane są jedynie naturą. Oczywiście prawdą jest, że zmiany w ciele osoby menstruującej zależą od cyklu – zmienia się poziom hormonów, a ciało często reaguje bólem, zmęczeniem, rozdrażnieniem. Trzeba natomiast pamiętać, że każda osoba mająca okres (czy też nie) to wciąż człowiek, który zasługuje na dostęp do środków higienicznych, szacunek i święty spokój.

Podobne

Regularna porcja wiedzy prosto do Twojej skrzynki

Co tydzień dzielimy się z Tobą specjalnie wybranymi artykułami, które piszemy we współpracy z ekspertami medycyny i psychologii. Co Ty na to?

Regularna porcja wiedzy prosto do Twojej skrzynki

Co tydzień dzielimy się z Tobą specjalnie wybranymi artykułami, które piszemy we współpracy z ekspertami medycyny i psychologii. Co Ty na to?

Autor_ka

Ola Krajewska

Społeczeństwo

Bo najważniejsza jest godność

Czy może być temat jeszcze bardziej tabuizowany niż okres? Może – i jest nim menstruacja osób w kryzysie bezdomności.

Ola Krajewska

Ogromna moc torfu i borowiny

Karolina Liczbińska, Marcelina Wójcik