Znajdź swoje miejsce w Walentynki | Your KAYA
Sklep
  • Nowości
  • Higiena intymna
  • Pielęgnacja
  • Miłe rzeczy
  • Zestawy
BlogFAQPraca
Zatrudniamy!

Wybierz inny kraj

Sklep
  • Nowości
  • Higiena intymna
  • Pielęgnacja
  • Miłe rzeczy
  • Zestawy
BlogFAQPraca
Zatrudniamy!

Wybierz inny kraj

Znajdź swoje miejsce w Walentynki

Chociaż Walentynki zwykle spędzam sama, nie mogę sobie pozwolić na to, żeby o tym dniu zapomnieć. Bardzo źle znoszę przypadkowe wyjścia do zatłoczonego kina czy restauracji. Jeśli też nie jesteście fankami tłumów, mam dla Was kilka propozycji, gdzie spędzić Walentynki, a gdzie na pewno nie.

3 minczytania • Tekst: Asia Lewicka

yourKAYA walentynki

Ilustracja: Jarek Danilenko

Walentynki zazwyczaj spędzam sama. O ile kiedyś bywało mi z tego powodu przykro, to teraz jest mi raczej wszystko jedno. Jednak wciąż nie mogę sobie pozwolić na to, żeby o tym dniu zapomnieć. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta: jako introwertyczka, która nie lubi tłumów, w Walentynki bardzo źle znoszę przypadkowe wyjścia do kina czy restauracji. Jeśli też nie jesteście fankami zatłoczonych miejsc, mam dla Was kilka propozycji, gdzie spędzić Walentynki, a gdzie na pewno nie 😉

1. Nie w kinie

Oczywiście, nikomu nie bronimy iść na jeden z siedemnastu seansów ekranizacji najgłośniejszej polskiej powieści erotycznej w którymś z multipleksów, bo akurat tak się składa, że jedna z sieci kin pokazuje tylko ten jeden film w Walentynki, a inna, łaskawie, pozwala tego dnia zobaczyć jeszcze historię życia gwiazdy disco-polo. Wręcz zachęcamy też, żeby obejrzeć w kinie któryś ze świetnych filmów dopiero co nagrodzonych Oscarem… Ale nie tego dnia. Im więcej ludzi na sali, tym większe prawdopodobieństwo, że komuś ciągle będzie dzwonił telefon (tak, to się zdarza), para obok będzie zagłuszać film swoim komentarzem, a inna irytować chrupaniem nachosów i chichotaniem w nieadekwatnych momentach. Da się to wszystko znieść, ale czy nie lepiej jednak na wspólne wyjście do kina wybrać inny dzień, w którym ludzie akurat nie pamiętają o tym, żeby wyjść gdzieś z partnerem/partnerką?

2. Nie w restauracji

Kocham jeść na mieście i gdybym nie była singielką, to w Walentynki chętnie jadłabym z ukochanym pizzę w stylu neapolitańskim, popijając domowym winkiem w uroczej włoskiej knajpce. Natomiast wolałabym taką randkę w przypadkowy dzień, kiedy szum innych ludzi nie przeszkadzałby mi spijać słów z ust mojego wybranka czy słuchać klimatycznego italo-disco z głośników i kiedy na pizzę czeka się 10-15 minut, a nie 30-40… W Walentynki wybieram jednak trud samodzielnego przygotowania sobie posiłku 🤷‍♀️

3. Nie w “romantycznych” miejscach

Walentynki to święto międzynarodowe. Można więc przypuszczać, że podczas wyjazdu do jakichkolwiek miast, które budzą romantyczne skojarzenia, albo nawet na weekend w SPA w tym okresie można liczyć na większe niż zwykle obłożenie środków transportu, tras i miejsc noclegowych oraz tłumy przy najbardziej popularnych atrakcjach. Co prawda, od kiedy oglądałam “Nowe oblicze Greya” marzę o jeżdżeniu rowerami z ukochanym w okolicach Louvre’u (przy okazji, wiedzieliście, że Paryż ma ponad 1000 km tras rowerowych i planuje do 2024 roku stać się w pełni przejezdnym dla rowerzystów miastem?). Ale tę fantazję chyba nawet lepiej spełnić wiosną czy latem niż w lutym, co? 🥶

4. W miejscach nietypowych

Jak najbardziej zachęcamy z kolei do wyjazdów z partnerem/partnerką, tylko raczej nieszablonowych. Macie swoje ulubione, mało uczęszczane przez innych turystów miejsce nad polskim morzem, w górach czy nad jeziorem? A może nietypową i niedaleką lokalizację, którą zawsze chcieliście wspólnie odwiedzić, ale jakoś nigdy nie ma czasu? Zapewne pogoda nie będzie tam teraz tak korzystna jak w lecie, ale wyrwanie się z domu do odludnego zakątka może być znacznie bardziej romantyczne niż stanie w (jeszcze większej niż zazwyczaj) kolejce pod wieżą Eiffla.

5. W kuchni

Mimo że wolę jeść na mieście i jestem feministką, to nie mam nic przeciwko przebywaniu w kuchni, zwłaszcza wtedy, kiedy ktoś mi pomaga albo chociaż towarzyszy w przyrządzaniu posiłku 😉 Wiem też, że gotowanie potrafi być naprawdę seksowne! Pod tym względem wspólnie przygotowane kolacja walentynkowa brzmi jak pomysł na najbardziej namiętną randkę ever 🔥 Warto jednak wcześniej przemyśleć przepisy, a najlepiej postawić na znane i lubiane, które nie spowodują u nikogo zbytniej frustracji, a pozwolą przede wszystkim beztrosko cieszyć się wspólnie spędzonym czasem. Pamiętajcie też, żeby dodać kilka składników uważanych za afrodyzjaki 😉

6. Pod kocem

Myślę, że wiele (nie tylko introwertycznych) osób zgodzi się ze mną, że niezależnie od tego, czy zamierzacie w Walentynki spotkać się z partnerem/partnerką, ze znajomymi, czy jednak spędzić je z ulubionym zwierzątkiem lub samotnie, w lutowy wieczór opcja koca, herbatki i książki czy popcornu i dobrego filmu/serialu wydaje się niezwykle kusząca. Jeśli na nocnym stoliku ciągle leżą niedokończone lektury albo jeszcze nie wykorzystaliście darmowego miesiąca w którymś z serwisów streamingowych - środek zimy brzmi jak doskonały moment, żeby skorzystać z okazji i oddać się tym przyjemnościom 😉 A piątek zawsze oznacza dobrą okazję na nocne rozmowy z przyjaciółmi!

Niezależnie od tego, czy, mimo wszystko, lubicie zatłoczone kina czy wolicie siedzieć pod kocem, zachęcam Was do okazywania sobie czułości i namiętności w związkach regularnie. Ten jeden dzień w roku nie musi przecież dla Was wiele znaczyć - może nawet lepiej ustalić sobie alternatywne święto zakochanych kiedy indziej albo celebrować je codziennie? ❤️

Tekst: Asia Lewicka, Ilustracja: Jarek Danilenko

Newsletter

Zacznijmy dobrze naszą znajomość – zapisz się na nasz newsletter, a dostaniesz w prezencie zniżkę 5 zł na pierwsze i 10 zł na drugie zamówienie cykliczne o wartości powyżej 40 zł!