Jak rozmawiać z partnerem_ką o seksie? | Your KAYA
Jak rozmawiać o seksie z partnerem_ką?

Udostępnij

Jak rozmawiać o seksie z partnerem_ką?

Komunikacja jest jednym z najważniejszych elementów każdej relacji międzyludzkiej – to dzięki niej możemy poznać drugą osobę, zbliżyć się do niej i lepiej ją zrozumieć. Nie zawsze jednak przychodzi nam to z łatwością. Rozmowy o seksie należą do czołówki tematów, przez które brakuje nam słów, a na policzkach pojawia się rumieniec. Na szczęście umiejętność skutecznej komunikacji przy odrobinie wysiłku da się wyćwiczyć. Zastanówmy się, jak może wyglądać empatyczna i rzeczowa rozmowa o seksie.

Ewa Stanicka

Opublikowano: 14.02.20215 minczytania

Jak rozmawiać o seksie? ilustracja Jarek Danilenko

Ilustracja: Jarek Danilenko

Produkty Your KAYA na pomarańczowych kaflach

Po co mówić o swoich potrzebach?

Po co właściwie rozmawiać z partnerem_ką o seksie? Powodów jest wiele. Po pierwsze seks to sfera życia, wokół której w dalszym ciągu istnieje wiele mitów i fałszywych wyobrażeń. Możemy na przykład żyć w przekonaniu – często nie do końca uświadomionym – że satysfakcjonujący seks powinien przebiegać mniej więcej tak, jak w mainstreamowych filmach pornograficznych, lub że podczas seksu powinniśmy zachowywać się zgodnie z tym, co „wypada” w naszym wieku, według norm płci kulturowej lub innych czynników. Jeśli zgadzamy się na to wbrew własnym potrzebom i pielęgnujemy w sobie przekonanie, że tak być „musi” lub „powinno”, ryzykujemy sytuacje, w których seks stanie się dla nas doświadczeniem nie tylko niesatysfakcjonującym, ale też stresującym i przykrym czy nawet traumatycznym.

A gdyby tak omówić to z partnerem_ką? A gdyby okazało się, że doskonale nas rozumie lub bardzo stara się nas zrozumieć i zadbać o nasz komfort? To drugi powód, dla którego warto rozmawiać o seksie – jest to doskonały sposób nie tylko na poprawę życia seksualnego, ale i na pogłębienie całej relacji. Sam akt seksualny stanowi jeden z najbardziej intymnych, osobistych elementów związku i choć rozmowa o nim czasami wydaje się krępująca, może pomóc przejść na kolejny etap szczerości, który zaowocuje również w innych sferach życia. Zyska więc na tym nie tylko seks, ale i szeroko pojęta komunikacja. Unikanie konfrontacji w związku nierzadko prowadzi do piętrzenia się nieporozumień, napięć i niedopowiedzeń, dlatego warto nauczyć się wyrażać swoje zdanie – a także słuchać zdania drugiej osoby, do czego jeszcze wrócimy.

Cierpliwość w komunikacji

Kiedy przygotowujemy się do naszej pierwszej rozmowy na temat seksualności i potrzeb seksualnych, musimy uświadomić sobie istotną rzecz: to nie będzie pojedyncza pogadanka, która sprawi, że partner_ka nauczy się czytać w naszych myślach. Dobrze jest nastawić się na całą serię rozmów lub choćby krótkich uwag i wymian zdań, które będą towarzyszyć nam przez całą relację. Nie przejmujmy się tym, że nie wiemy, jak ubrać w słowa to, co chcemy przekazać – podejdźmy do tego doświadczenia z otwartą głową i przyjrzymy się spokojnie temu, co z takiej rozmowy wyniknie. Każda ze stron powinna czuć się bezpiecznie – nic nie szkodzi, jeżeli towarzyszą nam wstyd i skrępowanie, gdyż z czasem prawdopodobnie będą one ustępować. Ważne jest, aby próbować przekazać przynajmniej ograniczone informacje na temat swoich potrzeb. Jeśli jednak partner_ka wywiera na nas presję, słyszymy przykre uwagi lub zauważamy oznaki braku szacunku, należy wnikliwie przyjrzeć się takiej relacji pod kątem tego, czy jest ona dla nas korzystna i bezpieczna.

Kiedy rozmawiać o seksie?

Dobrze jest porozmawiać o seksie już na początku związku i wspólnego życia seksualnego – dla bezpieczeństwa i komfortu własnego i partnera_ki. Tematy takie jak choroby weneryczne prawdopodobnie nie są szczególnie romantyczne, a bardziej niż poważna rozmowa na temat seksu może interesować nas spontaniczny seks na fali świeżego zauroczenia, niemniej jednak chodzi o szalenie ważne informacje, których ukrywanie wiąże się z dużym ryzykiem. Istotne jest omówienie takich kwestii, jak antykoncepcja i zgoda na określone aktywności seksualne. Jeśli chodzi o związki o dłuższym stażu – nigdy nie jest za późno, by zacząć rozmawiać. Wybierzmy spokojny, niespieszny moment, w którym ryzyko nagłego telefonu czy wizyty listonosza jest minimalne. Nie zaczynajmy też bezpośrednio przed seksem, po nim lub w trakcie – na to przyjdzie czas, gdy temat zostanie oswojony i wyda się to naturalne. 

Co powiedzieć? Zdania niech zaczynają się raczej od „ja” niż „ty” – chodzi o przedstawienie swojej perspektywy, a nie o wystawianie partnerowi_rce oceny. Bezpiecznie jest zacząć od pochwały. Może ona zaczynać się słowami „bardzo lubię, gdy robisz…” – to dobry początek szczególnie dla tych, którzy martwią się, że podjęcie tematu współżycia jest niemal równoznaczne ze stwierdzeniem, że robią coś nie tak. Kiedy zapewniamy, że czegoś chcemy więcej, dajemy konkretną, gotową do wykorzystania informację. Warunek absolutnie niezbędny – pochwała musi być szczera i prawdziwa. Jeżeli chcesz spróbować podzielić się fantazjami, dobrze jest zacząć od możliwie jak najprostszych z nich i badać grunt pod te bardziej rozbudowane. Pamiętajmy, aby zaznaczyć, jaką rolę ma pełnić w nich druga osoba – w ten sposób nie poczuje się z nich wykluczona. Obserwuj, jak wygląda reakcja na Twoje wyznania. Jeśli jest negatywna, spróbuj czegoś innego, a do omówienia tej samej rzeczy wróć dopiero po jakimś czasie.

Język miłości

Częstym problemem komunikacyjnym jest także to, że brakuje języka, którym można opisywać kwestie dotyczące seksu bez zażenowania – według wielu osób język polski jest pod względem mówienia o „tych sprawach” ubogi i nieadekwatny, a powszechne określenia na genitalia i aktywności seksualne albo budzą skojarzenia medyczne, albo wydają się wulgarne lub infantylizujące. Jeśli chcesz, na początku spytaj partnera_kę, czy jakieś słowa dotyczące seksu uważa za urocze, zabawne, odrażające lub podniecające. Może razem uda Wam się wymyślić lepsze? Używanie odpowiadającego Wam nazewnictwa okaże się znaczącym ułatwieniem. 

Empatyczna komunikacja

Równie ważna, a może nawet ważniejsza niż umiejętność mówienia o swoich potrzebach, jest umiejętność słuchania partnera_ki. Jeśli staramy się uważnie i spokojnie słuchać i nie doszukujemy się ukrytej krytyki czy oskarżeń, jesteśmy już w połowie drogi do sukcesu. Klucz w tym przypadku stanowi odsunięcie emocji na bok. Choć prawdopodobnie wydaje się to trudne, bez takiego „chłodnego spojrzenia” łatwo jest wpaść w spiralę nadmiernej analizy tego, co się usłyszało, i zacząć układać szybkie odpowiedzi, zamiast skupić się na słuchaniu. Nie bójmy się dopytywać o szczegóły, choćby prostym „możesz powiedzieć więcej na ten temat?”. Jeżeli słyszymy coś, co budzi w nas opór, dajmy sobie czas na przemyślenie nowych informacji – uprzedźmy o tym partnera_kę („przemyślę to”, „wrócimy do tematu w weekend”, „możemy spróbować, ale chcę móc się wycofać, jeśli mi się nie spodoba”, „potrzebuję więcej informacji” i podobne) i zastanówmy się w pierwszej kolejności nad źródłem swojej reakcji. Skrytykowano nas? Dowiedzieliśmy się o fantazji, która wywołuje w nas niechęć? Jak się z tym czujemy i co możemy z tym zrobić? Istotne jest, żeby wsłuchać się w swoje myśli i emocje i przemyśleć odpowiedź, która ułatwi dalszą komunikację, a nie dodatkowo ją utrudni. 

Nie zapominajmy też o tym, co wydaje się oczywistością, jednak gdy w grę wchodzą emocje, łatwo o tym zapomnieć: ludzie mają różne charaktery, są wychowywani na różne sposoby i mają różne doświadczenia. Należy to brać pod uwagę i nie oczekiwać na przykład, że partnerzy_rki oszczędni_e w wyrażaniu uczuć zaczną nas na każdym kroku obsypywać pieszczotami. Celem nie jest zmiana drugiego człowieka, a lepsze porozumienie.

Zgoda jest kluczowa

Jeśli chodzi o konkretne propozycje, pamiętajmy o zgodzie każdej ze stron. Wszyscy mają prawo decydować o tym, co mają ochotę robić, a czego nie. Nie forsujmy swoich pomysłów na siłę ani nie zgadzajmy się na aktywności, na które nie mamy ochoty – dotyczy to także czynności, które miały miejsce już wcześniej. Możemy zasugerować coś innego lub po prostu odmówić. Oczywiście nie ma obowiązku tłumaczenia się ze swojej odmowy, jednak czasem kilka słów wyjaśnienia pozwala uniknąć nieporozumień – jeżeli na przykład nie jesteśmy w nastroju przez stresujący dzień lub krępuje nas wątpliwy stan naszej higieny, warto o tym wspomnieć, aby druga osoba nie budowała sobie w głowie nieprawdziwej teorii na temat odrzucenia jej propozycji. Nie zmuszajmy się do czegoś, czego chce jedynie partner_ka – jeśli przekraczane są Twoje granice, powiedz o tym otwarcie. Masz do tego pełne prawo.

Niezadowolenie z życia seksualnego

Jak rozmawiać z partnerem_ką o seksie, który nas nie satysfakcjonuje z powodu określonych rzeczy, które on_a robi (lub których nie robi)? Zapewne na początku pojawi się wahanie, czy w ogóle mówić partnerowi_rce o seksualnych rozterkach. Jeśli jednak będziemy tego unikać, ryzykujemy spory problem. Niektóre zachowania da się zmienić, gdyż wynikają na przykład z nieświadomości czy niechęci drugiej strony do jakiejś aktywności seksualnej. Wtedy proste pytanie takie jak „czy możesz zamiast X robić Y?” ma szansę sprawić, że partner_ka zrozumie aluzję i będzie lepiej reagował na Twoje potrzeby. Jeżeli to nie pomoże, powiedz to bardziej wprost, ale łagodnie i bez negatywnej oceny – chodzi o to, żeby dać wskazówki, a nie skrytykować. Czasami problemy wywodzą się też z takich przekonań, jak określone role kobiet i mężczyzn w związku lub ocenianie tego, co „wypada”, na podstawie figury, wieku i innych niewiele znaczących danych. Omówienie ich może zdjąć z partnera_ki niepotrzebną presję.

Potrzeby na papierze

Nadal macie trudności w trakcie rozmów o życiu seksualnym? Może założycie razem specjalny zeszyt, który pomoże Wam się porozumieć? Dzięki temu będziecie mieć więcej czasu do namysłu i przestrzeni do oswojenia się z tą tematyką. Dobrym pomysłem jest spisywanie swoich propozycji na lewej stronie rozkładówki zeszytu i pozostawienie przeciwnej strony na odpowiedzi. Pamiętajmy o zasadach, które sprawdzają się przy rozmowie: starajmy się pisać jasno i inkluzywnie, nie bójmy się zadawać dodatkowych pytań i nie zostawiajmy wpisów bez odpowiedzi. Komentarze takie jak „wolałabym nie”, „pomyślę o tym”, „myślałem o czymś podobnym, ale…” to konkretne informacje, które są znacznie bardziej pomocne niż milczenie i domysły. Zeszyt możesz podrzucić partnerowi_rce na biurko lub do plecaka, a w przyszłości być może zechcecie dokonywać jego przeglądu wspólnie lub czytać sobie na głos – stąd już blisko do otwartej rozmowy o potrzebach seksualnych. 

Rozmawianie o seksie może na początku wydawać się niezręczne, jednak każda kolejna próba będzie prawdopodobnie coraz łatwiejsza. Istotne jest, żeby nastawić się na współpracę, a nie na „przeciąganie liny”, oraz żeby nieco się zrelaksować. Na luzie znacznie łatwiej będzie trzymać się celu – a chodzi w końcu o poszukiwanie przyjemności.

Regularna porcja wiedzy prosto do Twojej skrzynki

Co tydzień dzielimy się z Tobą specjalnie wybranymi artykułami, które piszemy we współpracy z ekspertami medycyny i psychologii. Co Ty na to?

Autor_ka

Ewa Stanicka
Zobacz inne artykuły

Seks

Seks jako dowód miłości – to nie jest ok!

Jedni potrzebują czułych słów, trzymania się za rękę i spędzania razem czasu, by wyrażać i czuć miłość. Innym wystarczą przelotne spojrzenia i kanapki robione do pracy. Jeszcze inni z kolei potrzebują stosunku seksualnego. Ale czy aby na pewno jest on dowodem miłości?

Paulina Pomaska