Jak wygląda poród naturalny? Krok po kroku | Your KAYA
Porody z pierwszej ręki – poród naturalny

Udostępnij

Porody z pierwszej ręki – poród naturalny

O tym, jak wygląda poród, przeczytacie w wielu miejscach w internecie. U nas natomiast poznacie relację „z pierwszej ręki”. Tym razem poród naturalny, a w kolejnym artykule – cesarskie cięcie. Naga prawda prosto z porodówki! :)

Paulina Pomaska

Opublikowano: 10.06.202113 minczytania

ilustracja - poród naturalny

Ilustracja: Jarek Danilenko

  • Już czas na poród! Pierwsze sygnały
  • Skurcze macicy a przebieg porodu
  • Formalności
  • Znieczulenie
  • Jeszcze chwila…
  • Kryzys 7. centymetra
  • Akcja!
  • Nareszcie! Koniec porodu
  • Nie taki poród straszny… gdy jest się już po
  • Położna
  • Niebezpieczeństwa czyhające w połogu
  • Jakie są fakty?
  • Koronawirus – poród podczas pandemii

Już czas na poród! Pierwsze sygnały

Poród „o czasie” ma miejsce między 37. a 42. tygodniem ciąży, natomiast pierwsze oznaki zbliżającego się porodu można zauważyć na kilka dni/tygodni przed akcją właściwą: opuszczenie się brzucha (obniżenie dna macicy, gdy dziecko wstawia się główką w kanał rodny), wypadnięcie czopu śluzowego z kanału szyjki macicy („korka” z wydzieliny zatykającego szyjkę macicy i oddzielającego błony płodowe od świata zewnętrznego; wygląda jak podłużny kawałek galaretki; czasem odchodzi przed samym porodem, czasem na kilka dni przed, a czasem nawet długo przed porodem, zwłaszcza u wieloródek), skurcze macicy, tak zwane skurcze przepowiadające (pojawiają się już po 20. tygodniu ciąży; mogą przypominać skurcze porodowe, ale są łagodniejsze i nieregularne; „trenują” macicę przed porodem; sprawiają, że szyjka macicy rozwiera się i skraca). Co ważne, wymienione objawy mogą się pojawiać w różnym czasie i nie zawsze są zapowiedzią rychłego porodu. Oczywiście warto zwrócić uwagę na sygnały płynące z ciała, ale trzeba pamiętać, że każdy organizm reaguje inaczej.

Skurcze macicy a przebieg porodu

Sam początek porodu to wspomniane wyżej nieregularne skurcze przepowiadające, odczuwane jako ból podbrzusza (podobny do bólu przed miesiączką), bóle w krzyżu lub napinanie się całej macicy. Potrafią być bardzo dokuczliwe i często są powodem zgłaszania się do szpitala. Żeby więc oszczędzić sobie kilkugodzinnego pobytu w izbie przyjęć, warto wcześniej wziąć leki rozkurczowe (tak, doraźnie można stosować No-Spę) i ciepłą kąpiel/prysznic, co powinno pozwolić zweryfikować rodzaj skurczów: rozgonić przepowiadające lub nasilić porodowe. 

Poród właściwy dzielimy na 4 fazy. Pierwsza faza porodu właściwego rozpoczyna się regularnymi, bolesnymi skurczami. Skurcze pojawiają się najpierw co około 10 minut. Gdy występują co od 4 do 5 minut, można jechać do szpitala (dlatego warto monitorować czas trwania skurczu oraz odstępy pomiędzy poszczególnymi skurczami). Skurcze powodują zgładzenie się szyjki macicy, jeśli wcześniej do tego nie doszło, i prowadzą do pełnego rozwarcia, aż średnica wejścia osiągnie 10 centymetrów.

Formalności

Po przybyciu do szpitala pierwsze kroki należy skierować do izby przyjęć. Tam każda rodząca osoba okazuje niezbędne dokumenty (dowód osobisty, kartę ciąży, wyniki badań i oryginał badania grupy krwi), po czym przebiera się w koszulę do porodu. Czasem na izbie przyjęć robi się KTG, czasem dopiero w sali porodowej. Co ważne, USG płodu jest wykonywane, tylko jeśli istnieją ku temu wskazania. Następnie na wózku szpitalnym przewozi się osobę ciężarną na trakt porodowy, gdzie przechodzi ona pod opiekę położnych (lub położników, choć na podstawie własnych doświadczeń będę skrótowo pisała o położnych) i trafia do sali porodowej. Tam wykonywane są badania (w trakcie porodu często przeprowadza się dość nieprzyjemne badanie położnicze) oraz wkłucie dożylne (najczęściej na przedramieniu), z którego pobiera się krew do badań i przez które podaje się leki i płyny. W razie potrzeby pacjent_ka może mieć zrobione KTG. Między skurczami położna zbiera wywiad i ustala plan (przebieg) porodu. Na sali porodowej poza fotelem porodowym znajdują się na ogół drabinki, worki sako oraz wanna lub prysznic. W czasie całego pobytu w szpitalu często mierzy się temperaturę ciała, najpierw samemu rodzicowi, a później również dziecku.

Co ważne, najczęściej podczas porodu opiekę nad pacjentką_em w ciąży fizjologicznej sprawuje położna, natomiast osoby w ciążach podwyższonego ryzyka – lekarz. W praktyce zawsze poród prowadzi położna, a jeśli jest taka potrzeba lub konieczność, na sali pojawia się lekarz. W niektórych szpitalach lekarz obligatoryjnie nadzoruje drugi okres porodu i zaopatruje obrażenia krocza.

Znieczulenie

Warto być aktywną_ym przez pierwszy okres porodu, bo ruch przyspiesza rozwieranie się szyjki. Jeśli dana osoba chce otrzymać znieczulenie zewnątrzoponowe, w niektórych szpitalach trzeba najwcześniej 2 tygodnie przed porodem odbyć wizytę w poradni anestezjologicznej w celu kwalifikacji do znieczulenia. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia znieczulenie zewnątrzoponowe można zastosować przy rozwarciu większym niż 1 centymetr, a w uzasadnionych przypadkach nawet wcześniej. Warunek konieczny stanowi regularna czynność skurczowa macicy, bardzo boleśnie odczuwana przez pacjentkę_a po wyczerpaniu innych, niefarmakologicznych metod łagodzenia bólu. W wyjątkowych sytuacjach, na przykład kiedy wiadomo, że poród może potrwać dłużej, a pacjent_ka jest bardzo zmęczona_y, zdarza się, że znieczulenie podaje się nawet przy od 8 do 9 centymetrów rozwarcia, czyli przed samym drugim okresem porodu. Kwalifikacja do znieczulenia to indywidualna ocena każdego przypadku. Bezwzględnie nie kwalifikuje się przy braku regularnej czynności skurczowej macicy, bardzo dynamicznym przebiegu porodu (przez brak czasu na wykonanie znieczulenia), zaburzeniach tętna płodu oraz w przypadku położniczych wskazań do cięcia cesarskiego i przeciwwskazań anestezjologicznych (między innymi małopłytkowość, skrzywienia kręgosłupa, zmiany skórne okolicy lędźwiowej kręgosłupa, tatuaż).

W celu podania znieczulenia anestezjolog prosi o przyjęcie pozycji leżącej na boku (jakby skulonej) lub siedzącej z przygiętą głową i wprowadza długą, cienką igłę w okolicę lędźwiową kręgosłupa, pozostawiając cewnik, za pomocą którego będzie wprowadzany środek znieczulający. Port cewnika przykleja w okolicy szyi, by można było łatwo podać większą ilość środka znieczulającego. Na ogół w trakcie znieczulenia pacjent_ka może ruszać nogami i swobodnie chodzić, nie czuje tylko bólu podczas skurczów, jednak zdarza się, że traci władzę w nogach lub kontroluje ruch nóg na tyle słabo, że położne nie pozwalają jej_mu schodzić z fotela porodowego. Ból w czasie porodu można złagodzić poprzez masaż lędźwi przez osobę towarzyszącą, imersję wodną (prysznic czy kąpiel), gaz rozweselający (podawany specjalnym ustnikiem) lub leki przeciwbólowe: paracetamol podawany doustnie lub dożylnie (to ostatnie rzadko praktykowane).

Jeszcze chwila…

Odejście wód płodowych może nastąpić jeszcze przed rozpoczęciem akcji porodowej i fazy pierwszej, ale też na początku, podczas skurczów rozwierających, czy już w drugim okresie porodu. Warto zapamiętać godzinę odejścia wód płodowych – po około 2 godzinach należy stawić się w szpitalu. Jeśli jest GBS+ (dodatni wynik zakażenia paciorkowcem z grupy B), powinno się jechać do szpitala jak najszybciej, by otrzymać antybiotyk chroniący dziecko przed zakażeniem.

Kryzys 7. centymetra

To słynny najcięższy moment porodu, w którym pacjent_ka przekracza granice własnego zmęczenia. Zbierając informacje od innych osób, usłyszałam niezbyt optymistyczne słowa: „przerasta cię ogrom zmęczenia i bólu w trakcie porodu, wydaje ci się, że nie przeżyjesz już ani jednego skurczu, że to się nigdy nie skończy”; „to moment, w którym nawet nieśmiała, szara myszka często rzuca mięsem w ojca dziecka lub ot tak, bo już nic innego nie pozostaje”; „czujesz na brzuchu ciasną obręcz i tkwisz w tym rozkroku z absolutnym przeświadczeniem, że jesteś pierwszą kobietą, której dziecko po prostu utknęło i już od tej pory zostanie tam na zawsze – nie możesz uciec, nie możesz urodzić i nikt nie może ci pomóc”…

ALE:

„…mimo gonitwy myśli i mieszanki emocji ten stan trwa zaledwie krótką chwilę, bo gdy tylko twój mózg zarejestruje spadek formy oraz zastój w dotychczasowej aktywności, dostajesz wyrzut adrenaliny, która pozwala ci dalej przeć, by już za chwilę móc dotknąć główki dziecka!”.

Akcja!

Ginekolog położnik (a w niektórych szpitalach położna) może zadecydować o przekłuciu pęcherza płodowego specjalną igłą, by przyspieszyć akcję porodową. Pełny pęcherz moczowy może spowolnić przebieg porodu i jeśli osoba rodząca nie jest w stanie sama się wysiusiać, może zostać zacewnikowana. Podobnie może poprosić o lewatywę, by zapobiec bezwiednemu zrobieniu kupy.

Drugi okres porodu rozpoczyna się, gdy szyjka jest w pełnym rozwarciu (10 centymetrów) i zaczynają się skurcze parte (wypychające dziecko). O dziwo, skurcze parte bolą mniej niż skurcze rozwierające. Wymagają jednak współpracy z położną i ogromnego wysiłku.

Przeć można w pozycji siedzącej na fotelu porodowym lub w pozycjach: wertykalnych, w klęku, opierając się o drabinki czy osobę towarzyszącą. Każdy ma pełne prawo do wyboru pozycji, w której urodzi dziecko. Trzeba jednak mieć na uwadze, że poród weryfikuje wcześniejsze wyobrażenia czy marzenia. Często zdarza się, że pacjent_ka nastawił_a się na poród w wodzie, a później woda okazuje się niewyobrażalnie drażniąca. Albo bardzo chciał_a rodzić w pozycji wertykalnej i być cały czas w ruchu, a w trakcie porodu błaga, by się położyć. Druga ważna kwestia: pozycje podczas porodu mają duży wpływ na wstawianie się główki dziecka, przebieg porodu, a czasami też na dobrostan płodu, dlatego położna może zasugerować pozycję, która może nie będzie komfortowa dla osoby rodzącej, ale lepsza dla dziecka.

Druga faza porodu, czyli okres parcia, nie powinna trwać dłużej niż 2 godziny. Na tym etapie położna może wykonać nacięcie krocza (można się na nie nie zgodzić, ale trzeba się liczyć z tym, że krocze może pęknąć w sposób niekontrolowany). Nacięcie wykonuje się w szczycie skurczu, dzięki czemu nie jest bolesne. Skurcze, które mają za zadanie wypchnąć dziecko, nazywamy skurczami partymi. Pod koniec drugiego okresu może zaistnieć konieczność użycia narzędzi, by pomóc wypchnąć dziecko. Na ogół jest to vacuum (czyli próżnociąg, wygląda jak odkurzacz z przyssawką), ewentualnie kleszcze. Czasami położna stosuje manewry ręczne ułatwiające narodziny dziecka – zgodę na nie warto ustalić wcześniej. Drugi okres porodu kończy się WYDANIEM POTOMKA NA ŚWIAT. Mówi się, że gdy wyjdzie główka dziecka, reszta jest formalnością (bo to główka jest największa).

Nareszcie! Koniec porodu

Noworodek jest na ogół kładziony na brzuchu osoby rodzącej, następuje odcięcie pępowiny (im później odetnie się pępowinę, tym więcej krwi dopłynie do dziecka, zmagazynuje ono więcej żelaza i będzie miało mniejsze ryzyko niedokrwistości) i zaczyna się rodzenie łożyska. To odpowiedni moment na ewentualne pobranie krwi pępowinowej. Trzecia faza porodu, polegająca na urodzeniu łożyska, może trwać do 30 minut. Czasem położna każe wykonać kilka dodatkowych pchnięć podobnych do skurczów partych, ale wymagających mniej wysiłku, a czasem łożysko rodzi się samo. Może się okazać, że w macicy pozostały jakieś fragmenty łożyska, wtedy lekarz, o ile zastosowano znieczulenie zewnątrzoponowe, spróbuje usunąć je specjalną łyżką przez pochwę. Jeśli nie podano wcześniej znieczulenia, a podejrzewa się, że fragmentów może być dużo i zabieg będzie bolesny, anestezjolog dożylnie podaje środek znieczulający krótkodziałający.

Lekarz może zalecić dożylne podanie okscytocyny, hormonu pobudzającego macicę do skurczu, w kilku sytuacjach: po odejściu wód płodowych (by wywołać poród), w pierwszym lub drugim okresie porodu (z powodu braku postępu porodu), trzecim (przez brak wydalenia łożyska) lub czwartym (ze względu na krwawienie poporodowe).

Okres czwarty, czyli poporodowy, trwa około 2 godzin. Jest się wtedy pod ścisłym nadzorem medycznym, by wyłapać ewentualne komplikacje czy powikłania (na przykład krwawienie). Jeśli pękła szyjka macicy lub krocze, położna zabiera się do szycia. Możliwe jest szycie w znieczuleniu miejscowym (podawane we wkłuciu podskórnym), jeśli rana ma duży rozmiar i nie podano wcześniej znieczulenia zewnątrzoponowego. W tym czasie dziecko powinno być kangurowane przez minimum 2 godziny. Dobrze rozpocząć wtedy karmienie piersią – ssanie piersi przyspiesza obkurczanie się macicy oraz pomaga ograniczyć nadmierne krwawienie. Nie przejmuj się, jeśli „nie zaskoczy” za pierwszym razem. To trochę trudniejsze niż trening z lalkami w szkole rodzenia.

Często dziecko jest zabierane na pomiary, domięśniowe podanie witaminy K (zapobiegające chorobie krwotocznej noworodków), zabieg Credégo (zakroplenie do oczu azotanu srebra, mające zapobiec rzeżączkowemu zapaleniu spojówek) oraz badania lekarskie.

Nie taki poród straszny… gdy jest się już po

Po zakończeniu czwartego okresu porodu pacjent_ka na ogół trafia do sali, w której będzie z noworodkiem aż do wypisu. Jeśli ma ochotę, może poprosić położną o zajęcie się dzieckiem i wziąć prysznic. W niektórych szpitalach istnieje możliwość zostawienia niemowlęcia pod opieką położnych, by odpocząć po porodzie (choć na ogół dziecko też potrzebuje odespać poród). W sali poporodowej obchody odbywają się na ogół raz dziennie rano: jeden dotyczy osoby po porodzie, która jest badana przez ginekologa, a drugi skupia się na noworodku, badanym przez neonatologa.

Przeczytaj też nasz tekst o higienie intymnej po porodzie.

Położna

W niektórych szpitalach istnieje możliwość podpisania umowy na indywidualną opiekę z położną. Nie jest to konieczne, ale z pewnością zwiększa komfort i zmniejsza stres związany z porodem.

Sam poród przebiega wszędzie na podobnych zasadach, ale w każdym szpitalu są różne zwyczaje i często to od zmiany na dyżurze zależy wiele rzeczy, na przykład to, czy osobie rodzącej pozwoli się zjeść posiłek na sali porodowej. Niektóre położne na to pozwalają, a czasami jest to wręcz zabronione. Zawsze warto mieć w torbie jakieś przekąski, by w razie zielonego światła szybko po nie sięgnąć. Podobnie rzecz się ma z biżuterią – w jednym szpitalu już przy przyjęciu do szpitala obsługa prosi o zdjęcie wszystkiego, gdzie indziej nikt nie zwraca na to uwagi. Faktem jest, że nie wszystkie szpitale dysponują salami przedporodowymi i poporodowymi. Nie w każdej placówce pacjentkę_a do porodu wiezie się na wózku inwalidzkim. W niektórych pod żadnym pozorem nie wolno mieć pomalowanych paznokci (nawet zwykłym lakierem), a w innych traktuje się tę kwestię jako wybór danej osoby. Z ciekawostek – w szpitalu, w którym rodziłam, bardzo pilnowano, by płytka paznokcia była naturalna, niczym niepokryta, więc położne w ramach anegdoty opowiadały o kobiecie, która w trybie pilnym wzywała swoją manicurzystkę, by ta usunęła jej hybrydę!

Niebezpieczeństwa czyhające w połogu

Istnieje dużo mitów funkcjonujących w środowisku młodych rodziców. Dotyczą one przebiegu ciąży, narodzin dziecka, tego, jak wygląda poród, a także samego połogu, począwszy od spraw fizjologicznych, takich jak problemy z nietrzymaniem moczu zawsze i tylko po porodzie naturalnym, skończywszy na złotych radach na czas połogu, w tym zbawiennej roli dmuchanego koła do siedzenia po nacinaniu krocza oraz konieczności używania pasa obciskającego. Nie dajcie się zwieść!

Jakie są fakty?

Nietrzymanie moczu to stan fizjologiczny oraz przejściowy W POŁOGU, podobnie jak częste oddawanie moczu, intensywne oblewanie się potem (pozbywanie się nadmiaru wody z organizmu) czy zapuchnięte stopy i kostki w pierwszych dniach po porodzie, a także uczucie „ciągnięcia” w pochwie lub wręcz wypadania macicy. Tak, tak, to normalne i minie. Natomiast po połogu koniecznie udaj się na kontrolę do lekarza, jeśli którakolwiek z powyższych dolegliwości utrzymuje się dłużej – to nie jest już fizjologia, niezależnie od metody porodu.

Połóg to czas dla osoby po porodzie. Wówczas goją się rany poporodowe, macica się oczyszcza i kurczy do właściwych sobie rozmiarów, organy zaczynają wracać na swoje miejsce oraz trwa laktacja. Nie wolno go przyspieszać (na przykład przez noszenie pasów obciskających – jest to niebezpieczne dla zdrowia!). Przez Twoje ciało, psychikę i emocje przeszło tornado, musisz się teraz poskładać do kupy. Samej_mu będzie Ci trudno – nie wahaj się prosić o pomoc specjalistów. 

Skorzystaj ze swojego prawa do minimum 2 wizyt patronażowych. Pozwól położnej zajrzeć do siebie (dosłownie!). Spisz wszystkie nurtujące pytania i śmiało je zadaj, opisz dokładnie kolor i zapach wydzielin. Bądź czujna na stan swojego ciała i piersi. Niech wszystkie wątpliwości rozwieje ktoś kompetentny, a nie zespół doradców z forum parentingowego.

Urodzenie dziecka nie stanowi gwarancji spełnienia i bezgranicznego szczęścia (co często próbuje się wmówić osobom ciężarnym, co potęguje poczucie porażki, jeśli po porodzie jest inaczej). Możesz odczuwać przygnębienie, możesz odczuwać strach, możesz odczuwać nawet rozczarowanie. Natomiast jeśli masz poczucie głębokiego smutku, przemęczenia, przytłoczenia odpowiedzialnością w takim natężeniu, że utrudnia Ci to codzienne funkcjonowanie – koniecznie skontaktuj się z psychoterapeutą. Nie zostawiaj swojej psychiki bez opieki. Brzmi jak pierwszy lepszy banał, ale serio: szczęśliwy rodzic to szczęśliwe dziecko i całe otoczenie.

Natomiast jeśli masz jakiekolwiek rany poporodowe, zamiast wspomagać się dmuchanym kołem do siedzenia, lepiej umów się na wizytę u fizjoterapeuty uroginekologicznego, który wykona badanie i zaproponuje na przykład rehabilitację uroginekologiczną w celu zadbania o prawidłową pracę mięśni dna miednicy (nie, nie możesz dać tym mięśniom „odpocząć”, ponieważ są one całkiem potrzebne!).

Koronawirus – poród podczas pandemii

Tak samo, tylko inaczej :) Jest kilka dodatkowych procedur (jak zgłoszenie się na wymaz w kierunku zakażenia koronawirusem przed planowaną datą porodu), ograniczone są też porody rodzinne oraz wizyty w szpitalu. I choć może to zwiększać lęk u osób ciężarnych oraz poczucie, że same muszą stawić czoła ogromnemu wyzwaniu, to jednocześnie zwiększa gotowość do pomocy sobie nawzajem. Piszę to na podstawie własnych obserwacji z pobytu w salach przedporodowych i poporodowych, a mam porównanie czasów sprzed oraz w trakcie pandemii. Szeptane rozmowy zamieniły się w gwar i śmiech pacjentek_ów, które_rzy (jak zwykle?) są w pełnej gotowości, by krótko mówiąc, „ZROBIĆ ROBOTĘ”. Rozluźniające rozmowy przed porodem, skupienie we właściwym momencie, wspólny relaks i wspieranie się w stawaniu pierwszych kroków w nowej roli, a nawet ploteczki o najnowszych trendach w rodzicielstwie! Z drugiego porodu podczas pandemii wróciłam z całą listą polskich firm, które chciałam wspierać, kompletując wyposażenie pokoju dla dziecka, knajp dowożących pyszne i zdrowe jedzenie, a także kosmetyków, mających pomóc mi przyjemniej przejść przez okres połogu. Wzbogaciłam się również o kilka świetnych koleżanek. Jedyne, co mogłam dać od siebie, to prezentacja ukochanego płynu intymnego YK (jedyny kosmetyk, który tam ze mną był) oraz numer telefonu i obietnica, że odbiorę nawet w nocy, po północy. By żadna z nas nie szła sama! :)

Za pomoc w pisaniu dziękuję mojej przyjaciółce, Adrianie Mikulskiej. Jest mamą oraz lekarką, więc czuwała nad tekstem, by nie był jedynie wybiórczymi fragmentami, które zachowały się w pamięci (jak w moim przypadku).

Ciekawostki

  1. Pierwiastka to kobieta lub samica ssaków, która rodzi po raz pierwszy.

  2. W drugim okresie porodu może się zdarzyć bezwiedne zrobienie kupy. Bez obaw, zupełnie nie robi to wrażenia na personelu medycznym.

  3. Krzyk podczas porodu to nie reżyserska wizja rodzenia siłami natury. W rzeczywistości rozluźnia on tkanki krocza i pomaga rozładować nadmiar energii, który kumuluje się w organizmie w momencie parcia.

  4. Dziecko „w czepku urodzone” rodzi się, gdy pęcherz płodowy nie pęknie (nie pojawią się wody płodowe) – wtedy lekarz lub położna_nik przebija go dopiero na koniec akcji porodowej.

  5. Odchody poporodowe to krwawienie z dróg rodnych w okresie połogu. Zawierają śluz, krew i resztki błon płodowych z macicy, czyli efekt jej oczyszczania.

Tagi:

W. Pschyrembel, G. Strauss, E. Petri, Ginekologia praktyczna, Warszawa 1994.

Autor_ka

Paulina Pomaska

Kobieta, mama, psycholożka z wykształcenia i ninja z doświadczenia. Z Your KAYA związana od sierpnia 2018, co zaowocowało licznymi tekstami oraz książką „Witaj w klubie”. Naczelna czekożerczyni i piaskodeptaczka nadmorska. Ulubione słowo: tornister.

Zobacz inne artykuły

Weryfikacja merytoryczna

lek. Adrianna Witkowska
Ginekolożka

Ciąża

Endometrioza a ciąża i niepłodność

Nie dość, że przez endometriozę zwijamy się z bólu, to utrudnia ona zajście w ciążę, przysparzając łez. W tym wpisie poznasz wroga i dowiesz się, czym się różni bezpłodność od niepłodności, co mówią o Tobie Twoje jajniki i jak działają metody wspomaganego rozrodu.

lek. Karolina Rasoul-Pelińska
Ginekolog