Klapsy – jak wpływają na seksualność i zdrowie psychiczne człowieka?

Udostępnij

Klapsy – jak wpływają na seksualność i zdrowie psychiczne człowieka?

Jaka jest prawda o stosowaniu kar fizycznych – to okazjonalnie pomocne środki wychowawcze, czy raczej traumatyzujące doświadczenia, które mogą wpłynąć nawet na przyszłe upodobania seksualne?

Małgorzata Iwanek
Psycholożka i seksuolożka

Opublikowano: 9.07.20218 minczytania

ilustracja - klapsy a przemoc

Ilustracja: Jarek Danilenko

„Ja nie raz ścierą po plecach dostałem, a i tak wyszedłem na ludzi”. „Klapsy w domu były codziennością i dzięki temu dzisiaj prowadzę ułożone życie”. „Ojciec się nie hamował, za co dziękuję, bo byłem krnąbrny, ale teraz mam silny charakter”. Tego rodzaju zdania pozwalają dowiedzieć się czegoś o osobach, które je wypowiadają: poza tym, że doświadczyły przemocy, wiemy, że mylą przyczynę ze skutkiem. Jeśli wyszły na ludzi i prowadzą ułożone życie, to było to możliwe pomimo doświadczenia bicia, a nie dlatego, że rodzice stosowali przemoc. Bicie i klapsy nie są metodą wychowawczą i nie mogą towarzyszyć wychowaniu dzieci.

Dać dziecku klapsa, czyli czy klaps to przemoc domowa?

Definicja przemocy w internetowym słowniku języka polskiego PWN brzmi: „przewaga wykorzystywana w celu narzucenia komuś swojej woli, wymuszenia czegoś na kimś”. Danie dziecku klapsa jest próbą wymuszenia jakiegoś pożądanego przez rodzica zachowania, a zatem to przemoc – tym bardziej że klapsy to przecież kary cielesne stosowane wobec dzieci.

A stosowanie przemocy wobec dzieci – jak już napisałam – nie jest skuteczną metodą wychowawczą. Klapsy wymierzone przez rodziców działają tu i teraz. Przynoszą natychmiastową zmianę zachowania – ich dzieci robią to, czego w danej chwili oczekują – ale zmiana ta wynika ze strachu, a nie ze zrozumienia i motywacji do zmiany. Wiąże się przy tym z takimi samymi negatywnymi konsekwencjami, co przemoc rozumiana jako bicie czy agresywne szarpanie. Dzieci uczą się, żeby co najwyżej ukrywać zachowanie, co trudno jest uznać za dobrą metodę wychowawczą. Dalej robią to, czego potrzebują – ale w ukryciu. Stosując kary cielesne, naruszamy zaufanie i poczucia bezpieczeństwa dziecka i uczymy je, że wykorzystujemy władzę rodzicielską, żeby je ranić, a nie o nie dbać czy je wspierać.

O innej formie przemocy przeczytasz w naszym artykule Czy body shaming to przemoc? Jaki jest jego wpływ na dzieci?.

Czy każdy klaps to trauma?

Nie każdy klaps wymierzony swojemu dziecku powoduje automatycznie traumę, to fakt. Ale jednocześnie dawanie klapsów jest bez wyjątków nie do przyjęcia. Jak bowiem wyznaczyć granicę i kto ma oceniać, który klaps jeszcze nie wywoła traumy, a który tak? Jak sprawdzić, czy ta siła uderzenia jest jeszcze okej, a ta już nie? Czy małe dziecko może dostać klapsa? A duże? Nie ma możliwości oceny tego, dlatego to tak ważne, aby mówić o tym w jednoznacznie nieprzyzwalający sposób. Każdy klaps jest zły i jest drogą donikąd. Nie należy stosować kar fizycznych. Klaps działa w sposób negatywny. Kar fizycznych nie należy stosować. Kropka.

Co zamiast?

Jeśli jako rodzicowi zdarzyło Ci się dać klapsa, to nie pielęgnuj teraz poczucia winy i nie skupiaj na tym, jaki to ma skutek. Wyrzuty sumienia niekoniecznie pozwolą zmienić podejście do towarzyszenia dziecku w rozwoju. Ucz się na własnych błędach. Zajmij się własnymi emocjami i sposobami na radzenie sobie z niepożądanymi zachowaniami dziecka. Następnym razem będziesz wiedzieć, w jakiej sytuacji i co wyprowadza Cię z równowagi. A to duża część sukcesu.

Takie niechciane, złe zachowanie dziecka będzie się bowiem pojawiać pewnie częściej niż rzadziej. I będzie wywoływać różne nieprzyjemne emocje. Dotyczy to przede wszystkim małych dzieci, ale nie tylko. Nie istnieje jedna, sprawdzona metoda wychowawcza powodująca, że dzieci będą się zachowywać zawsze w oczekiwany przez rodzica sposób. Co więcej, wcale nie ma takiej konieczności, ponieważ dziecko ma prawo – w wybranych obszarach – decydować o sobie. Jeśli ma sprzątać, może wybrać, kiedy to zrobi. Jeśli ma coś zjeść, może wybrać, co z proponowanych rzeczy zje i w jakiej ilości. Oznacza to, że rodzic powinien rozwijać w sobie możliwość uzgadniania, co na dany moment jest ważne i nie do odpuszczenia (na przykład umycie zębów czy przyjęcie lekarstwa), a co może zaczekać albo może zostać zrobione inaczej, niż rodzic to sobie zakładał. Znowu – klaps za karę wpływa na zachowanie tu i teraz, ale nie ma żadnej mocy utrwalania pożądanych zachowań.

Znowu te emocje!

Warto pamiętać, że dużą udręką rodziców mogą być okazywane przez dziecko emocje, które we wczesnym etapie życia są bardzo wyraziste, a przy tym impulsywne. Trzylatek w złości nie powie: „Jestem zły”, tylko zacznie kopać. Zmęczona dwulatka nie zaśnie grzecznie w łóżku, tylko będzie donośnie płakać. Te zachowania są trudne do przyjęcia, ale nie wynikają ze złej woli dziecka w danym momencie.

Karanie dzieci klapsem za to, że zachowują się niegrzecznie czy nieposłusznie, jest zupełnym zaprzeczeniem rodzicielstwa. Karanie klapsem za odczuwanie emocji jest niedorzeczne! Dziecko nie potrzebuje w takich momentach kary, tylko pomocy. Potrzebuje przyjęcia emocji, nauki ich rozpoznania, wyregulowania i zrozumienia. To wszystko nie dzieje się z dnia na dzień. Wymaga żmudnej, wieloletniej pracy rodzica i stanowi część wychowania. Klaps czy kara nie zastąpią tej pracy. Nie sprawią, że drugi raz takie zachowania się nie pojawią.

Klapsy a rozwój seksualności

Istnieje teoria powtarzana przez niektóre_ych specjalistki_ów, a i pewna część rodziców uważa podobnie, że dawanie klapsów wpływa na rozwój seksualności – w takim sensie, że w ten sposób rozwijają się preferencje do aktywności typu BDSM, czyli polegających na krępowaniu, dyscyplinowaniu, dominacji i uległości czy związanych z sadyzmem i masochizmem. Że klaps wymierzony otwartą dłonią w pupę – do tego odkrytą – budzi konotacje seksualne.

Jestem przeciwniczką takiego zestawiania tych dwóch obszarów. Po pierwsze badania (De Neef, Coppens, Huys, Morrens 2019) pokazują, że nie każda osoba praktykująca BDSM doświadczyła przemocy. Po drugie mówienie, że klapsy są czymś złym i wpływają szkodliwie na rozwój czy wiążą się negatywnie ze zdrowiem psychicznym, powoduje, że praktyki BDSM mogą się kojarzyć z czymś niewłaściwym. No bo skoro kary fizyczne wobec dziecka krzywdzą dziecko, to BDSM jest przykładem tego skrzywdzenia.

Otóż nie jest tak. Nie ma niczego niewłaściwego w preferowaniu takiego rodzaju aktywności seksualnych (bądź pozaseksualnych). To, co jest ważne w ich kontekście, to umiejętność bezpiecznego angażowania się w BDSM i właściwe traktowanie partnerek_ów czerpiących radość z tego rodzaju działań. Zaznaczę przy tym, że nie jest to forma przemocy fizycznej, o ile działania te są podejmowane w sposób konsensualny. Odbieranie przyjemności z klapsa jest normatywną formą aktywności seksualnych.

A jaki w takim razie jest wpływ klapsów na seksualność?

To, co jest istotne w rozwoju psychoseksualnym w kontekście klapsów czy każdej innej przemocy – i tej fizycznej, i psychicznej, to przede wszystkim jej wpływ na rodzaj relacji, w jakie się angażujemy jako dorosłe osoby. Dlatego sformułowanie „to tylko klaps” jest błędne.

Dziecko uczy się w dzieciństwie, czym jest miłość i więź, oraz tego, jakich zachowań może się spodziewać od innych ludzi. Pozabezpieczne środowisko, czyli takie, w którym występuje przemoc, uczy, że w takim razie miłość i więź polegają na przekraczaniu granic. Jeśli rodzic przekracza granice dziecka – w jakikolwiek sposób – to tym samym modeluje zgodę na takie zachowania w przyszłości.

Dorosła osoba z takim doświadczeniem będzie mieć trudność z rozpoznawaniem własnych granic i potrzeb i będzie wchodzić w takie związki – czy przyjacielskie, czy romantyczne – które będą dla niej krzywdzące. To działa też w drugą stronę i może dawać szkodliwe przekonanie, że w takim razie też może przejawiać takie zachowania.

Przeczytaj nasz artykuł o tym, jak wychowanie wpływa na seksualność.

Powtarzanie tego, co wydarzyło się w dzieciństwie

Co więcej, brak znajomości miłości bezwarunkowej może powodować, że w relacjach bezpiecznych osoba nie będzie czuć się dobrze i nie będzie czuć zakochania, ponieważ to nie będą znane jej doświadczenia. W relacjach poszukujemy powtarzania własnych doświadczeń.

Oczywiście nie oznacza to, że tak jest zawsze i z takim doświadczeniem nie zbudujemy bezpiecznej relacji! Nasze mózgi są plastyczne i jesteśmy w stanie nauczyć się nawiązywać dobre dla nas, bezpieczne więzi, choć często zdarza się, że po takiej historii wyniesionej z domu możemy potrzebować w tym pomocy – na przykład psychoterapeutycznej lub innej samorozwojowej. Warto zastanowić się, co może być dla nas bezpiecznym rozwiązaniem.

Bezsilność

Stosowanie kar cielesnych – czy w ogóle jakichkolwiek kar – przemoc fizyczna są wynikiem bezradności lub bezsilności rodzica. Brak wiedzy, zasobów, sposobów na towarzyszenie dziecku w rozwoju mogą powodować sięganie po metody, które są przeciwskuteczne.

Można oczywiście winić za to rodziców. Ale prawda jest taka, że wciąż nie przykładamy systemowo żadnej wagi do tego, żeby dbać o samorozwój rodziców jako bezpiecznych opiekunów czy w ogóle dorosłych osób.

Jedyny moment, kiedy rodzice zyskują dostęp do tego rodzaju pomocy, to zajęcia w szkole rodzenia. Cała reszta wiedzy jest dostępna odpłatnie. Wbrew pozorom również internet nie jest czymś bezpłatnym – nikt nie płaci nam za czas poświęcony na poszerzanie swojej wiedzy.

Oczywiście nie chodzi o to, żeby płacić rodzicom za czytanie podręczników o psychologii, ale właśnie o zapewnienie im dostępu do darmowej, rzetelnej wiedzy w formie kursów na temat rozwoju dziecka. Tylko wtedy można by mówić o wyrównywaniu szans na bycie bezpiecznymi i wystarczającymi rodzicami i tworzenie przestrzeni do tego, aby dzieci mogły być szczęśliwe i bezpieczne. Na razie nie widać perspektyw na takie systemowe rozwiązania ani teraz, ani w przyszłości.

Bezpieczne przywiązanie

Co prawda, wiemy, że większość ludzi ma bezpieczny styl przywiązania wyniesiony z domu. Owocuje to tym, że są w stanie w bezpieczny sposób zajmować się potomstwem – o ile takie mają.

Niemniej sytuacje kryzysowe, takie jak pandemia i zamknięcie szkół, powodują negatywne zmiany. Wtedy nawet ci rodzice, którzy na co dzień radzą sobie dobrze, bo mają pomoc osób spoza rodziny, ale też z placówek, które wspierają proces wychowywania, mogą zacząć stosować jakieś formy przemocy, ponieważ potrzebują pomocy, żeby wyregulować swoje zasoby. Osoba z niewinnego rodzica, który korzysta ze wsparcia, może przemienić się w kogoś bez sił i zasobów i zacząć myśleć, że jeden klaps szkody nie robi.

Jesteśmy zwierzętami stadnymi. Samodzielne zajmowanie się dzieckiem w modelu rodzic/rodzice + dziecko/dzieci nie jest naturalnym stanem i nie wspiera bezpiecznego rozwoju – zarówno dzieci, jak i rodziców w ich kompetencjach rodzicielskich.

Co zamiast klapsów?

Chciałoby się powiedzieć, że przede wszystkim wiedza. A w obszarze tej wiedzy – umiejętności dotyczące stawiania granic, przewidywania, ale też okazywania wdzięczności.

To oczywiste, że dzieci zachowują się krnąbrnie. Wybiegający na ulicę dwulatek nie jest wcieleniem szatana czy wybrykiem natury. Jest dzieckiem i takie zachowanie jest jak najbardziej normatywne. Nie oznacza to oczywiście, że można na nie pozwalać.

Wiedzę na temat tego, że takie zachowanie jest typowym zachowaniem dla takiego dziecka, można wykorzystać do tego, żeby zapobiegać takim sytuacjom.

Klapsy, zdrowie psychiczne i dbanie o siebie

Według statystyk 8 milionów Polek i Polaków przeżywa trudności diagnozowane jako zaburzenia psychiczne, najczęściej pod postacią depresji i uzależnień, ale nie tylko. Te trudności nie biorą się znikąd.

To dlatego tak ważne, aby dbać o bezpieczeństwo nie tylko fizyczne, ale i psychiczne dziecka na etapie jego rozwoju. Zadbanie o to umożliwi zdrowy rozwój, a w dorosłym życiu umiejętność troszczenia się o siebie w taki sposób, który owocuje zdrowiem i możliwością rozwijania własnego potencjału. Bicie niszczy psychikę dziecka, a to właśnie psychiką dziecka podparta jest tożsamość dorosłej osoby.

Podobne

Regularna porcja wiedzy prosto do Twojej skrzynki

Co tydzień dzielimy się z Tobą specjalnie wybranymi artykułami, które piszemy we współpracy z ekspertami medycyny i psychologii. Co Ty na to?

Regularna porcja wiedzy prosto do Twojej skrzynki

Co tydzień dzielimy się z Tobą specjalnie wybranymi artykułami, które piszemy we współpracy z ekspertami medycyny i psychologii. Co Ty na to?

Autor_ka

Małgorzata Iwanek
Psycholożka i seksuolożka

Psycholożka, seksuolożka, edukatorka seksualna. Prowadzi blog i Instagram „Kultura seksualna”.

Zobacz inne artykuły

Rodzicielstwo

Córko, synu – porozmawiajmy o miesiączce!

Rozmowy o miesiączce nie należą do tych najprostszych, mimo urodzaju pomocnych treści i kół ratunkowych. Nawet najpiękniej wydana książka nie zastąpi jednak rodzicielskiego obowiązku jakim jest przygotowanie i oswojenie dziecka z menstruacją.

Paulina Pomaska