Łechtaczka i jej sekrety | Your KAYA
Sklep
  • Nowości
  • Higiena intymna
  • Pielęgnacja
  • Miłe rzeczy
  • Zestawy
BlogFAQPraca
Zatrudniamy!

Wybierz inny kraj

Sklep
  • Nowości
  • Higiena intymna
  • Pielęgnacja
  • Miłe rzeczy
  • Zestawy
BlogFAQPraca
Zatrudniamy!

Wybierz inny kraj

Łechtaczka i jej sekrety

Gdyby nasze organy miały w zwyczaju protestować raz na jakiś czas, miałyby zapewne ciekawe slogany na swoich banerach. „Alkohol to zło!” – skandowałaby wątroba. „Cholerny cholesterol!” – krzyczałoby serce. I pośród nich znaleźlibyśmy piękny, brokatowy plakat łechtaczki: „PRZYJEMNOŚĆ NAJWAŻNIEJSZYM CELEM ISTNIENIA”.

6 minczytania • Tekst: Paulina Pomaska

Łechtaczka - ilustracja by Jarek Danilenko

Ilustracja: Jarek Danilenko

Łechtaczka... Pff!

Wargi sromowe chronią kobiece dobro na wagę złota, jakim jest łechtaczka. Narząd o tyle ważny, co pomijany w przestrzeni naukowej. Naukowców bardziej frapuje temat męskiej przyjemności seksualnej, która jest ściśle związana z reprodukcją. Zatem mała (jak długo sądzono) łechtaczka, której funkcją jest głównie niesienie przyjemności kobiecie, była przez wieki w najlepszym wypadku spychana na margines, w najgorszym – demonizowana, poddawana okaleczeniom. Bo jak to, kobieta ma narząd, który służy wyłącznie do orgazmu, odczuwania przyjemności seksualnej? Kobiety i orgazm? Tfu, tfu!

Łechtaczka, ooo!

Rokiem przełomowym dla łechtaczki (i kobiet) był dopiero rok 1998. Używając rezonansu magnetycznego na grupie wolontariuszek, badaczka Helen O'Connell wraz ze swoim zespołem rzuciła światło na zewnętrzną i wewnętrzną strukturę łechtaczki, jej wymiary oraz unerwienie. Dowiedziono, że łechtaczka to żeński narząd homologiczny do męskiego prącia, który w okresie płodowym rozwija się z tego samego guzka płciowego co penis. Był to pierwszy w historii medycyny anatomiczny opis łechtaczki. Około dziesięć lat później doczekaliśmy się trójwymiarowego obrazu ultrasonograficznego łechtaczki. 

Niestety wiele kobiet nie jest w stanie osiągnąć satysfakcji dzięki stymulacji łechtaczki, bo… mają problem z umiejscowieniem jej. Nieznajomość budowy kobiecych narządów płciowych jest nadal powszechnym problemem. Stąd liczne działania (akcje w mediach społecznościowych, publikacje, wystawy) mające na celu oswojenie z widokiem waginy, edukację oraz przede wszystkim podniesienie samoakceptacji wśród kobiet.

A Ty, jak opisał_a_byś swoją łechtaczkę? Większość kobiet i mężczyzn, wyobrażając sobie łechtaczkę, ma na myśli niezbyt skomplikowany narząd znajdujący się tam, gdzie łączą się wargi sromowe. Ot, jedynie mały punkcik, guziczek. Tymczasem jest zupełnie inaczej. Owszem, część widoczna jest dosyć mała w stosunku do części ukrytej wewnątrz kobiety. Dziś postaramy się odkryć wszystkie karty łechtaczki.

Łechtaczka, czyli w sumie co?

Na początek budowa tego niesamowitego narządu w ciele kobiety. Widoczna część łechtaczki (łac. clitoris) znajduje się poniżej spoidła warg sromowych większych, nad ujściem cewki moczowej. Może mieć różne rozmiary, średnio porównuje się jej wielkość do ziarna grochu. Czubek łechtaczki to żołądź, czyli około dwucentymetrowy trzon zakończony wierzchołkiem. Łechtaczka jest okryta miękkim napletkiem, który pełni funkcję ochronną. U niektórych kobiet łechtaczka wystaje spod napletka, u innych znajduje się w całości pod nim.

Pod tym fragmentem znajduje się większa część łechtaczki, ukryta wewnątrz ciała i wyglądem przypominająca odwróconą literę „V”. Odnogi łechtaczki (ciała jamiste) rozchodzą się po obu stronach żołędzi, otulając opuszki przedsionka pochwy. Można więc powiedzieć, że łechtaczka od zewnątrz otacza pochwę. To właśnie opuszki w łechtaczce w momencie podniecenia seksualnego wypełniają się krwią, stają się nabrzmiałe i wrażliwe, a skurcze mięśni i więzadeł łączących łechtaczkę ze spojeniem łonowym stają się szybsze. Twardnieje, ciemnieje i powiększa się również żołądź łechtaczki. Kiedy pośladki kobiety spinają się w trakcie stosunku seksualnego, łechtaczka wykonuje subtelne ruchy do przodu, co teoretycznie ma sprzyjać interakcjom z penisem i wzmagać doznania. Po orgazmie łechtaczka stosunkowo szybko gotowa jest do ponownej erekcji, choć w tym przypadku to kwestia bardzo indywidualna. Wyposażona jest w dwukrotnie więcej niż penis, bo aż 8 tysięcy, zakończeń nerwowych, co sprzyja odczuwaniu podniecenia czy przeżywaniu przyjemności seksualnej. Nieźle jak na tak mały organ!

Łechtaczka łechtaczce nierówna 

Warto wiedzieć, że łechtaczka rośnie wraz z wiekiem. To za sprawą hormonów wydzielanych w okresie pokwitania. W momencie osiągnięcia dojrzałości płciowej narząd ten jest ponad 50% większy niż tuż po urodzeniu. Krótko po 30 roku życia łechtaczka jest już czterokrotnie większa, a w okolicy menopauzy często nawet siedmiokrotnie. Oczywiście zmiany te są niezauważalne, jako że większa część łechtaczki jest ukryta.

Zdarza się, że za sprawą hormonów lub genetyki u niektórych dziewczynek i kobiet występuje klitoromegalia, czyli przerost łechtaczki. W takim przypadku mamy do czynienia z anomalią w budowie zewnętrznych części łechtaczki, co upodabnia ją nieco do penisa. Są różne metody leczenia tego problemu. Najpopularniejszą metodą jest klitoroplastyka, czyli – najprościej mówiąc – leczenie chirurgiczne. 

Zatem tak, łechtaczka się zmienia, ale jej kondycja pozostaje niezmienna. Co to oznacza? Że gdy tylko osiągnie dojrzałość, zachowuje swą funkcjonalność niezależnie od wieku kobiety! Odwieczne prawo do przeżywania przyjemności – czy to nie cudowny prezent od matki natury?

Wspólny początek łechtaczki i penisa

Obydwa narządy – zarówno penis, jak i łechtaczka – są na początku tym samym guzkiem płciowym w zarodku ludzkim. Jeśli zarodek posiada chromosom Y, z guzka rozwija się penis. Natomiast przy dwóch chromosomach XX rozwija się nasza bohaterka, clitoris.

Doniesienia ze świata

Roy Levin, biomedyk z Wielkiej Brytanii, wysunął ostatnio tezę, że łechtaczka u każdej kobiety istnieje w równym stopniu i dla przyjemności, i do celów reprodukcyjnych. Opisał ukrytą funkcję łechtaczki: zdolność do transportu i zatrzymywania męskiej spermy na dłużej w pochwie, co zapewnia największy potencjał zapłodnienia. 

Orgazm łechtaczkowy

Orgazm to zdecydowanie coś, co kochamy najbardziej. A już na pewno coś, co wywołuje wyłącznie przyjemne skojarzenia. W niejednej knajpie znajdziemy desery i drinki o tej wdzięcznej nazwie. Ba! Istnieje nawet róż do policzków o (swoją drogą pięknej i adekwatnej) nazwie Orgasm, który był inspiracją do stworzenia koloru bluzy u jednej z warszawskich marek odzieżowych. Orgazm to inspiracja.

U wielu kobiet kluczem do osiągnięcia orgazmu jest właśnie stymulacja łechtaczki. Dotyk odgrywa tu kluczową rolę. W trakcie podniecenia seksualnego i stymulacji łechtaczki (a nie tylko podczas stosunku seksualnego) łechtaczka aktywuje główne systemy mózgowe związane z pobudzeniem, pamięcią, poznaniem i zachowaniami społecznymi. To z kolei prowadzi do zmian w obrębie narządów płciowych – zwiększa się przepływ krwi, tlenu oraz temperatura ciała. Następnie zewnętrzna część pochwy podnosi macicę, aby pomieścić spermę, a potem, podczas orgazmu, mięśnie dna miednicy kurczą się. Co ciekawe, stymulacja samej łechtaczki może przynosić dużo więcej przyjemności i satysfakcji niż sam stosunek waginalny.

Łechtaczka – geneza okaleczeń 

Freud, na nasze nieszczęście, również chętnie zgłębiał temat łechtaczki i równie chętnie marginalizował jej funkcję. Wiedział, że stymulacja łechtaczki powoduje orgazm łechtaczkowy, jednak uważał, że ten rodzaj orgazmu jest orgazmem niedojrzałym, w przeciwieństwie do orgazmu dojrzałego, waginalnego, „jedynego słusznego” w przypadku kobiet. Teorię tę wysnuł po zapoznaniu się z opisami rytualnego zabiegu dokonywanego w afrykańskim plemieniu Nandi, polegającego na wypalaniu łechtaczki u kobiet i młodych dziewcząt za pomocą rozgrzanego do czerwoności kamienia. Miało to rzekomo sprzyjać stymulacji i przesunąć wrażliwość ze sfery erogennej dziecinnej (łechtaczki) do dojrzałej (pochwy). Przeczytaj też mój artykuł o obrzezaniu (FGM).

Klitoridektomia, bo tak fachowo nazywa się to okaleczenie, jest zwykle wykonywana w niesterylnych warunkach, co skutkuje pojawieniem się infekcji w obrębie narządów płciowych, a w efekcie nawet śmiercią dziewczynki. Jeśli młodej kobiecie uda się przeżyć te tortury, ból fizyczny i psychiczny rzutuje na całe jej życie. Szacuje się, że na świecie co 11 sekund „obrzezaniu” poddawana jest jedna dziewczynka. To dopiero dramat!

Postacią, którą możecie kojarzyć, jest pochodząca z Somalii modelka Waris Dirie, która przeżyła to piekło. Jako dorosła kobieta napisała o tym książkę (która została później zekranizowana) oraz założyła w 2002 roku Fundację Kwiat Pustyni walczącą z procederem okaleczania łechtaczki.

Ukochaj swoją łechtaczkę

Przygotowując ten artykuł, natknęłam się na mnóstwo fascynujących faktów dotyczących łechtaczki, czego się zupełnie nie spodziewałam. Okazało się, że jest to nadal tajemnicza kraina, którą z pewnością należy często eksplorować. Stymulacja łechtaczki to przyjemność, której nie należy sobie odmawiać czy dawkować. Bez względu na to, czy jest się hieną, czy nie (a te mają największe clitoris wśród ssaków), oswajanie z własnym ciałem ma terapeutyczne działanie. Jeśli zrozumiemy mechanizmy prowadzące do rozkoszy, łatwiej będzie nam do niej dochodzić. Łechtaczka (clitoris) w otulinie warg sromowych, ciała jamiste, wzgórek łonowy, żołądź, wejście do pochwy – już samo to brzmi jak magiczne miejsce! Budowa przywodzi na myśl geograficzne skojarzenia, a w tych trudnych czasach każda wycieczka „po swojej okolicy” to dobry pomysł. Usilnie namawiam więc wszystkie kobiety do skorzystania z łechtaczki jako unikalnego narządu, który nie służy do reprodukcji. Namawiam do stymulacji, stosunku. NAMAWIAM DO ORGAZMU. 

No dobra, ale jak osiągnąć orgazm? Wymaga to nieco wprawy (tak, tak – nie wystarczy jedynie pocierać wystarczająco długo, co sugerują często filmy pornograficzne), ale mam wrażenie, że obecnie kobiety coraz lepiej umieją dopieścić swoją łechtaczkę, wiedzą czego chcą i jaki rodzaj stymulacji najlepiej sprawdzi się w ich przypadku. Czasami, owszem, wystarczy jedynie dotyk, ale czasem technika wymaga dopracowania i warto trenować. Możesz zwiększyć swoje doznania poprzez używanie gadżetów (a jest w czym wybierać!). Możesz w pojedynkę, a możesz zaprosić partnera do wspólnej zabawy. Potencjał łechtaczki jest tak ogromny, że zwyczajnie żal z niego nie skorzystać. 

Newsletter

Zacznijmy dobrze naszą znajomość – zapisz się na nasz newsletter, a dostaniesz w prezencie zniżkę 5 zł na pierwsze i 10 zł na drugie zamówienie cykliczne o wartości powyżej 40 zł!