Sprawdzone źródło

Nasze standardy sprawdzania źródeł

You KNOW to tylko rzetelne informacje oraz aktualne i wiarygodne źródła. Teksty oznaczone jako „SPRAWDZONE ŹRÓDŁO” zostały zweryfikowane przez ekspertkę_a – dzięki temu masz pewność, że czytasz najwyższej jakości treści.

You KNOW

Dziecko też człowiek. Rodzicielstwo bliskości

Aktualizacja: 3min.

Rodzicielstwo bliskości to zrozumienie, że wszyscy jesteśmy ludźmi. Zatem TAK – rodzice popełniają błędy. I TAK – dzieci to zlepek trudnych do zrozumienia emocji. Dorośli są ich drogowskazami, dlatego zamiast zastraszać i karać, powinni wspierać i być blisko.

Wyobraź sobie, że zaczynasz pracę w nowej firmie. Bardzo starasz się wdrożyć w obowiązujące zasady, ale jest ich tyle, że naprawdę łatwo się pogubić. Lecz zamiast wsparcia, słyszysz tylko: „Jesteś nowa_y, nic nie rozumiesz”; „Nie przeszkadzaj, jak inni rozmawiają” lub „Kiedyś się wdrożysz, wtedy będziemy brali pod uwagę twoje zdanie”. Co więcej – bywa, że przełożeni kłócą się nad Twoją głową, używając często niezrozumiałych słów. Słyszysz tylko swoje imię i podniesione głosy, widzisz spojrzenia pełne wyrzutów, bo znowu zrobiłaś_eś coś niezgodnie z oczekiwaniami. Tak mniej więcej wygląda świat oczami dzieci, których rodzice nie wiedzą o możliwości stworzenia bliskościowej relacji z nimi.

Czym jest bliskościowe rodzicielstwo?

Rodzicielstwo bliskości stanowi przykład innego spojrzenia na relację rodzic – dziecko. Wszyscy jesteśmy ludźmi, nikt nie znajduje się wyżej lub niżej w hierarchii. Rodzic, tak jak dziecko, popełnia błędy – ważne, by umiał się do nich przyznać i przeprosić. Z kolei dziecko… jest tylko dzieckiem. Przeżywa emocje, nie będąc ich jeszcze do końca świadomym, nie umiejąc ich nazwać. Od tego ma właśnie rodzica – osobę dorosłą, którą razem z nim przeżywa te emocje; gotową je przyjąć i rozumiejącą, że zachowania dziecka wynikają z tych emocji, a nie są „robieniem na złość” czy „byciem niegrzecznym”.

Opcja dla świętych?

Nie. Wbrew pozorom rodzicielstwo bliskości to nie idealne rodzicielstwo, a wystarczające. Błędy nie są zakazane, raczej naturalne. Grunt, żeby nad sobą pracować i pamiętać o kilku ważnych zasadach w komunikacji z dzieckiem (sprawdź też inny nasz tekst o zaletach dobrej komunikacji):

  1. Bądź autentyczna_y – złość, smutek, niepewność to część życia każdego z nas. Nie ma sensu temu zaprzeczać. Warto dzielić się przeżyciami z dzieckiem, by po pierwsze mogło zobaczyć rodzica jako zwykłego człowieka, a po drugie – jak wygląda proces radzenia sobie z własnymi emocjami. Nie, nie chodzi o obciążanie dziecka własnymi sprawami. Zamiast wdawać się w szczegóły, wystarczy powiedzieć: „Jest mi smutno, bo nie udało mi się coś, na czym mi zależało”.
  2. Zauważ swoje dziecko – akceptuj je z całym wachlarzem emocji, często trudnych. Pokaż, że chcesz być z nim bez względu na okoliczności. Jest ważne i wartościowe, nawet jeśli nie wszystko poszło po jego czy Twojej myśli. Po prostu bądź.
  3. Doceniaj dziecko. Bądź przy nim, zauważaj starania, okazuj radość ze wspólnie przeżywanych chwil.
  4. Odpuść sobie oczekiwania. Człowiek uczy się różnych umiejętności przez całe życie, nie licz na to, że Twoje dziecko nauczy się wszystkiego po jednej pogadance. Dzieci starają się dopasować do naszych wymogów, często działając wbrew sobie. Nie stawiając oczekiwań, zdejmiemy z nich presję.
  5. Uważaj na słowa – nie ośmieszaj, nie krytukuj, nie porównuj. To rani, psuje relacje, obniża poczucie własnej wartości i niszczy motywację wewnętrzną. Przeproś za każdym razem, gdy się zagalopowałaś_eś. Mów tak, jak chciałabyś_chciałbyś, by mówiono do Ciebie.
  6. Pamiętaj o mowie ciała – zwłaszcza ważne rzeczy staraj się mówić „z poziomu dziecka”, utrzymując kontakt wzrokowy. Nie zaprzeczaj emocjom – jeżeli jest Ci smutno lub czujesz się zdenerwowana_y, nie uśmiechaj się na siłę. To nie sprawi, że dziecko poczuje się pewniej. Wręcz przeciwnie – będzie zdezorientowane przez sprzeczne sygnały.

Dlaczego to ważne?

Dzieci z natury nie są tak grzeczne, spokojne i posłuszne, jak oczekuje od nich społeczeństwo (choć zdarzają się wyjątki). Zamiast tego się złoszczą, boją, czują niepewnie, płaczą. Czasami wynika to po prostu z przebodźcowania. Bywa też, że najzwyczajniej w świecie źle się czują. I z całą pewnością potrzebują uwagi. Nie zawsze chcą robić to, o co się je prosi. Dzieci nie zachowują się jak dorośli, bo są jeszcze dziećmi. Nawet dorośli nie zachowują się idealnie, a sami wymagają tego od własnych (i cudzych) dzieci. 

Prawda jest taka, że każde dziecko ma wrodzoną potrzebę i gotowość do nawiązywania więzi. Miłość, troska i wrażliwość pomagają dzieciom wzrastać. Jeśli tego zabraknie i zostawimy je same z całym bagażem emocjonalnym, mogą go zwyczajnie nie udźwignąć. To z kolei będzie rzutowało na ich relacje z innymi ludźmi w przyszłości.

Rodzicielstwo bliskości to również świadomość tego, jakie dziecięce zachowania są adekwatne do wieku i do czego one dziecku służą na danym etapie rozwoju. 

Korzyści rodzicielstwa bliskości

  • Bezpieczny styl przywiązania, czyli przekonanie o tym, że świat to dobre miejsce do życia, a komunikacja jest skutecznym sposobem rozwiązywania konfliktów;
  • poczucie własnej wartości;
  • umiejętność samoregulacji;
  • nastawienie na rozwój.

O empatii i jej korzyściach przeczytasz tutaj.

Niech gadają!

Każdy rodzic mierzy się z oceną, krytyką i presją ze strony najbliższych oraz zupełnie obcych ludzi, niemających wglądu w pełny obraz rodzicielstwa. W tej sytuacji łatwo o poczucie winy, że nieodpowiednio zajmuje się własnym dzieckiem. Komentarze typu „dajesz dziecku wejść sobie na głowę” lub „obchodzisz się z nim jak z jajkiem” można usłyszeć zarówno w kontekście płci (bo chłopiec musi być przecież twardy), jak i okazywania uczuć czy wspierania w trudnych chwilach (bo dziecko będzie nieporadne życiowo).

Tymczasem jest zgoła inaczej. Miłość, wsparcie i wrażliwość pomagają dzieciom stać się dojrzałymi ludźmi, więc procentują bardziej niż wymuszanie na nich zachowań społecznie oczekiwanych. To najlepszy argument przemawiający za rodzicielstwem bliskości.

  • A. Faber, E. Mazlish, Jak być rodzicem, jakim zawsze chciałeś być, Poznań 2015.
  • A. Stein, Dziecko z bliska, Warszawa 2019.
Pokaż Ukryj źródła źródeł

Data dodania: 14/08/2022

Data aktualizacji: 14/08/2022

Autor_ka:

Paulina Pomaska

Psycholożka, redaktorka tekstów w serwisie You KNOW, autorka książki „Witaj w klubie”.